Jestem zła cz.4


Oglądasz archiwalną wersję wątku "Jestem zła cz.4" z forum www.forum.wesele-lodz.pl/



Strona 1 z 31, 2, 3


mischelle22 - Pią Paź 24, 2008 11:01 am

Jestem zła część 4 - Poprzedni wątek miał już za dużo postów.

szaraczarownica - Sro Paź 29, 2008 9:22 pm

Mam zapalenie ucha. Czuję się źle, ale nie dostałam niestety zwolnienia
Na dodatek w pracy jest okropnie, bo w lecie było przeraźliwie zimno (30 stopni za oknem a my w swetrach), a teraz jest strasznie gorąco pomimo pozakręcanych kaloryferów. Okien mamy tylko kilka sztuk na cały "ołpenspejs", więc nic nie dają. I w zasadzie koło 12 zaczyna mnie potwornie boleć głowa w pracy. A teraz dodatkowo bardzo boli mnie głowa od ucha. Dzisiaj ledwo wytrzymałam do 16 i nie wiem jak będzie jutro
555 - Sro Paź 29, 2008 9:49 pm

Czuję się źle, ale nie dostałam niestety zwolnienia


dlaczego????? nie slyszalam, zeby przy zapaleniu ucha mozna bylo wychodzic z domu..!?
szaraczarownica - Czw Paź 30, 2008 5:50 pm

dlaczego????? nie slyszalam, zeby przy zapaleniu ucha mozna bylo wychodzic z domu..!?



A to akurat ja pierwsze słyszę.
Zapalenie ucha to nie jest dla mnie nowość. Bywały lata, ze mialam co pół roku. Przeżyłam również zakażenie dziwnymi bakteriami, które poskutkowało trzema pełnymi miesiącami z zapaleniem ucha. Nie wspominając o półpaścu w uchu.
I pierwszy raz słyszę, że nie wolno wychodzić.

Nie, wychodzenie mi nie przeszkadza, bo chłód akurat koi ból głowy, ale ja sie po prostu źle czuję

Kociadło - Wto Lis 04, 2008 7:07 pm

jestem zła za swój żołądek - odbiło mu zupełnie - nie wiem co sie dzieje - lekarz nie widzi problemu a ja mam wrażenie że mi się zupa w brzuchu gotuje i do tego schudłam 5 kilo z dwa tygodnie jedząc nawet wiecej niż wzykle:(:(:(:(
ppola - Wto Lis 04, 2008 7:15 pm

Kociadlo a to nie jest na tle nerwowym? Bo takie akcje zdarzaja sie czasem wlasnie przy nerwach.
niesia2708 - Wto Lis 04, 2008 7:24 pm

Kociadło a może spróbuj iść do gastrologa-tu przyjmuje fajna pani doktor http://www.olympus-endote...Structure&id=16
A może czymś się denerwujesz i tym to może być spowodowane.Jeśli chodzi o problemy z żołądkiem to przerabiałam to w zeszłym roku.
Kociadło - Wto Lis 04, 2008 7:41 pm

no właśnie niczym sie nie denerwuje - ehhh ( nie wiem może to od tego że tydzień temu pochłonełam kilogram ciasta za jednym razem)
niesia2708 - Wto Lis 04, 2008 7:48 pm

Czasem denerwujemy sie podświadomie, wcale o tym nie wiedząc.Kup sobie Melise i popij kilka dni,nie chodzi mi tu o działanie uspokajające,ale o to że melisa dobrze wpływa też na układ pokarmowy.Posłodzona małą łyżeczką cukru da się wypić.
Kociadło - Wto Lis 04, 2008 7:49 pm

na dodatek właśnie brat mnie oświecił że zwala sie do mnie na miesiac szit ( kocham go tylko na odległość) i się ze mnie świeje że to na pewno tasieciec:(
szaraczarownica - Wto Lis 04, 2008 8:26 pm

No to już naprawdę może weź coś na uspokojenie. ?ołądek pewnie się uspokoi, a i brata lepiej zniesiesz.
Kociadło - Sro Lis 05, 2008 9:28 am

dzieki dziewczyny - popijam melise z rumiankiem i krwawnik od dziś - zobaczymy ( waże 54 kilo chciałam schudnąś ale nie aż tak) a o bracie już nie myśle bo na bank będe sie denerwować
cosola - Czw Lis 06, 2008 11:00 pm

Mój mąż i jego brat zaprosili swoich rodziców do nas do UK na ?więta... nie wiem jak przeżyję te 5 dni pod jednym dachem z teściową
ppola - Czw Lis 06, 2008 11:07 pm

Moj M. rozwalil nadkole w naszym aucie, wyglada to nieciekawie troche odgielismy i wyczyscilismy zeby mozna bylo jechc wogole M sie podlamal, ma dosyc pracy, Czech i auta (ostatnio przecial opone letnia, potem zimowki trzeba bylo kupic i wciaz wydatki, a ze autko male nie jest to i wydatki duze ) Najchetniej by sie spakowal i wraclal Szkoda mi go bo chyba nigdy nie widzialam go tak zalamanego
magda26 - Pią Lis 07, 2008 9:17 am

Odebrałam wczoraj badania moczu i krwi...nie jest różowo zapowiada się długie leczenie hormonalne teraz już wiem czemu nie udaje mi się zajść w ciążę
juta79 - Pią Lis 07, 2008 10:45 am

wczoraj jakas baba wjechala rozwalila mi dzwi od samochodu, co prawda zaplaci za naprawe ale kilka dni bede chodzic na pieszo

Magdo zycze szybkiego powrotu do zdrowia
Audiolka - Pią Lis 07, 2008 1:12 pm

zapowiada teraz już wiem czemu nie udaje mi się zajść w ciążę



najważniejsze to się nie załamywać i wierzyć,ze będzie dobrze:) Moja kuzynka tez dostałą diagnozę,ze nie może mieć dzieci-powiem tylko,ze jest mama uroczych bliźniaczek i kolejne w drodze:)

juta:)
współczuje-ale jak Ci pójdzie w nogi, to dla zdrowia dobrze:)
Ela_i_Adam - Pią Lis 07, 2008 2:44 pm

A ja jestem wściekła bo auto nam zdechło całkiem a nie warto go naprawiać bo ma full lat potrzebna kasa na nowe a baba z biura nieruchomości nie kwapi się żeby oddać nam zaliczkę za mieszkanie którego nie weźmiemy bo nie dali nam kredytu
A za drugie auto takie jak chcemy sprawdzone w dobrym stanie trzeba najpóźniej zapłacić do środy
ava - Pią Lis 07, 2008 3:43 pm

Mój prawie nowy (mam go od miesiąca) telefon się zepsuł i przez to nie miałam ani kontaktu z Narzeczonym, który rano miał obronę, ani z rodzicami, choć miałam baaardzo ważną sprawę
fiona83 - Sob Lis 08, 2008 7:45 pm

Wrrrrr
Od 2 dni walczę z rwą kulszową. Krzyż boli piekielnie promieniując na prawe biodro i pośladek Ani siedzieć, ani stać, ani chodzić. Tylko leżeć. Ale w pracy leżenie to odstatnia rzecz, która jest możliwa. A okres gorący i brak jedej osoby to ogólna dezorganizacja pracy ...

No i z przyszłotygodniowego wesela pewnie nici ....
555 - Sob Lis 08, 2008 7:59 pm

Fio, nie lekcewaz tego, idz do DOBREGO lekarza.. u mnie takie pobolewanie skonczylo sie natychmiastowa operacja..
słonko - Pon Lis 10, 2008 8:43 am

Fiona, BARDZO Ci współczuję - ja w lipcu tego roku miałam nieprzyjemność zapoznać się z rwą udową - to samo draństwo tylko w biodrze, udzie i promieniujące w dół nogi. KOSZMAR to był! I niestety do tej pory czasem mnie łapie.

W ogóle słowa otuchy dla wszystkich cierpiących na jakiekolwiek dolegliwości!!!

Ja tymczasem mam zapalenie miazgi dolnej prawej siódemki - Wczoraj wieczorem musiałam na pogotowie jechać, bo już wyłam z bólu. Teraz miazga się truje - nie jest to bezbolesne Jest jakaś złośliwość losu w tym, że takie rzeczy dopadają człowieka tuż przed weekendem albo w trakcie, a jeszcze jak długi, to już mur beton
555 - Pon Lis 10, 2008 10:23 am

oj, bardzo wspolczuje..

fiona83 - Pon Lis 10, 2008 12:04 pm

Ja tymczasem mam zapalenie miazgi dolnej prawej siódemki



Straaaaaasznie współczuję, bo ból zęba to jeden z najgorszych.
Z weekendem jest tak, że organizm "wyluzowuje" i wtedy wszystko człowieka łapie.

Ja wczoraj leżałam plackiem, żeby dziś móc jako tako w robocie funkcjonować. Ale i tak jest kiepsko ...
555 - Pon Lis 10, 2008 3:53 pm

Leczenie zachowawcze zwykłej rwy kulszowej w ostrym okresie choroby polega na odpoczynku i leżeniu na wznak na twardym, nieuginającym się podłożu (np. deska podłożona pod materac), z nogami zgiętymi w stawach biodrowych i kolanowych, przy podpartych łydkach. To postępowanie ma na celu stworzenie takiej sytuacji, aby przesunięte jądro miażdżyste cofnęło się i uwolniło uciśnięte struktury. Dolegliwości bólowe łagodzą też ciepłe okłady okolicy krzyżowej.

źródło
polecam, szczegolnie te ugiete nogi - duza ulga..
Sajonara6 - Pon Lis 10, 2008 4:20 pm

jestem zła bo niestety dziś dostałam potwierdzenie, że oddział gin-poł szpitala Kopernika ( w którym miałam rodzić) będzie od 8 grudnia do 4 stycznia zamknięty z powodu remontu, czyli dokładnie w terminie mojego porodu
Moja lekarka powiedziała, że w tej sytuacji poleca Madurowicza. Nie mam tam żadnego lekarza ani tym bardziej położnej. A poza tym nie chciałam tam rodzić.
Niech to szlag jasny trafi
niesia2708 - Pon Lis 10, 2008 4:48 pm

A ja jestem chora-angina ropna.Prawdopodobnie moja siostra mnie zaraziła.Oczywiście antybiotyk
ppola - Pon Lis 10, 2008 5:09 pm

Rysunki do mojej pracy mgr wersja 1456 znowu sa zle ja juz k$%^&*wa nie wiem jak maja byc dobrze, robie jak mi mowia co do joty i za kazdym razem jest zle (zwykle co innego )/ przez to mam chandre i nic mi sie nie chce pisac, rysowac, sprzatac ,jesc... mam juz wszystkiego serdecznie dosc
mietka - Pon Lis 10, 2008 5:33 pm

a my nie dostalismy kredytu....
chcielismy wziac pozyczke hipoteczna pod zastaw mieszkania, na nim jest jeszcze okolo 30 tys, chcielismy wziac jeszcze 90 tys na remont domu. w maju mieszkanie bylo wycenione na 180 tys, ale dzisiaj juz tylko na 120.... w zwiazku z tym moga nam dac jedynie 65 tys, ale nam ich nie dadza, bo kredyty daja od 80 tys....... paranoja.. bo my bysmy wzieli te 65 i jakos sobie poradzili (meble i dechy na podloge tez przeciez mozna wziac na raty), ale nam ich nie dadza, bo to za malo... smiac mi sie chce..
aleeeeee... misia poradzila, zeby isc do doradcy, moze jeszcze pokombinuje... no to sie nie zalamuje i sprobujemy jeszcze raz, tym bardziej, ze budowa u babci potrwa jeszcze z miesiac, a my mozemy zaczac dopiero jak ona sie wyprowadzi, takze jakos to bedzie.. a tymczasem, jak mawiala moja ulubiona Scarlett O'Hara "I can't think about that right now. If I do, I'll go crazy. I'll think about that tomorrow"
klara76 - Pon Lis 10, 2008 7:01 pm

jakie szczęście, że my braliśmy kredyt w ubiegłym roku, teraz na pewno nie dostalibyśmy kredytu
słonko - Pon Lis 10, 2008 7:28 pm

Dziękuję za słowa otuchy. Niestety wczorajszy opatrunek wypadł mi, chyba razem z lekarstwem i musiałam iść do dentysty. Jeszcze raz wiercenie i wypełnianie, i od 14 po południu ząb się truje Boli koszmarnie. Przede mną chyba bezsenna noc
izunia_82 - Pon Lis 10, 2008 10:03 pm

Jestem wściekła bo ściągnęli męża do pracy. Do tego wszystkiego przewróciłam się i mam przeciętą skórę pod okiem. Mam dość. Teraz dopiero będą domysły..., że pewnie mnie chłop bije czy co
lmyszka - Wto Lis 11, 2008 9:41 am

izunia no co ty, gorzej jeżeli ty tak myslisz ....
niesia2708 - Wto Lis 11, 2008 1:35 pm

Antybiotyk niby miał pomóc na gardło,ale za to szkodzi mi na brzuch Od wczoraj boli mnie żołądek
Oprócz tego mama w niedziele obraziła się na nas i cały czas tylko burczy,albo się nie odzywa.I najlepsze jest to,że tak na prawdę nie wiemy o co.Więc na wszelki wypadek trzymamy się od niej wszyscy z daleka
katarynka - Sro Lis 12, 2008 6:48 am

no to sobie pospałam, tesciowa o 6.30 włączyła pranie
Audiolka - Sro Lis 12, 2008 11:49 am

Idę dziś na jazdy-w najgorszym przypadku potracę którąś z was...Jakoś nie mam ochoty -przez kierowców wszystko widzących uczyć się jeździć.
niesia2708 - Sro Lis 12, 2008 12:50 pm

Idę dziś na jazdy-w najgorszym przypadku potracę którąś z was...Jakoś nie mam ochoty -przez kierowców wszystko widzących uczyć się jeździć.


Audiolka nie chce Cię jeszcze dobijać, ale niestety nawet po otrzymaniu już prawa jazdy, osoby które mają je dłużej będą Ci mówić "lepiej zrób tak a nie tak,zmień bieg,zwolnij,przyspiesz" a Ciebie będzie cholera brała na te słowa-przynajmniej ja tak miałam
klara76 - Czw Lis 13, 2008 3:26 pm

dzisiaj do mojej babci przyjechało pogotowie i lekarz, który ją badał powiedział, że w sumie to nie wie co jej podać bo nie mają żadnych środków rozkurczowych czujecie przyjeżdza karetka i nie mają leków, to jakaś paranoja
Kati - Czw Lis 13, 2008 4:13 pm

Mam już serdecznie dość pytań " A jak ty się czujesz? " Dziś dostało się koleżance z pracy: 7:30, wchodzę do szkoły i na powitanie idzie Ewa. Więc mówię: cześć - a ona od razu kuken na mnie i no a jak ty się czujesz... za chwilę kolejna i kolejna i następna... aż nie wytrzymałam! Mam dość tej troski naokoło i tego gapienia się na mnie w poszukiwaniu brzucha. Mam dość pytania jak się czuję ! No żesz chyba gdybym się czuła źle, to poszłabym na zwolnienie?

Mam dość
klara76 - Czw Lis 13, 2008 4:50 pm

znam ten ból, jak byłam w pracy to z częstotliwością co pół godzin komuś na takie pytania odpowiadałm; w końcu zaczęłam mówić, że gdyby było coś nie tak to bym siedziała w domu a nie przychodziła do biura
Audiolka - Czw Lis 13, 2008 8:57 pm

niesia:)
wiem,wiem:)ale będę samolub i sama będę jeździć

co do złości to jestem bardzo zła!
Mam już za sobą 16 godzinę jazdy-a nie miałam rękawa,parkowania na mieście,w ogóle placyk to dla mnie czarna magia...dziś spotkałam kumpele która mówi,że ma 10 godzinę i to wszystko już przerabiała.
Mój instruktor dziś chory był więc jeździłam z kimś innym-starszy pan i przynajmniej nie załatwia miliona spraw podczas jazdy ze mną(tj.pojedziemy tam,na chwilkę wysiądę,pojedziemy tam,potem tam)
Do tego pojechaliśmy na placyk i mi wszystko wytłumaczył.
Był bardzo zdziwiony tym czego mnie nauczył-a raczej nie nauczył-mój instruktor.
Zmieniłam go na innego.
szaraczarownica - Czw Lis 13, 2008 9:03 pm

Zmieniłam go na innego.



Bardzo słusznie. Ja pierwszy placyk zaliczyłam podczas 7-8 godziny jazdy. A podjeżdżanie gdzieś w trakcie jazd, żeby coś załatwić jest według mnie niedpouszczalne. Ja bym na niego podkablowała.
Ja z moim instruktorem miałam tylko raz postój, jak byliśmy w połowie trzeciej (z rzędu, a nie w sensie ilości jazd) godziny. Ja musiałam do ubikacji, a Paweł stwierdził, że nie jadł nic od śniadania (było po 19) i wykorzysta przerwę na kupienie czegoś do zjedzenia. I wtedy zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej
Audiolka - Pią Lis 14, 2008 9:10 am



Ja musiałam do ubikacji, a Paweł stwierdził, że nie jadł nic od śniadania (było po 19) i wykorzysta przerwę na kupienie czegoś do zjedzenia. I wtedy zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej


Za potrzebą to nawet trzeba bo inaczej...:)
A ten mój ex instruktor to tutaj do warsztatu bo ma auto w naprawie,tam do kolegi,tam do laski,na chwilkę do domu.

Podkablować-myślałam o tym,ale mam za miękkie serce.
I zawsze na tym tracę, bo przecież to mnie zależy na tym żeby zdać, a nie jemu.
Na szczęście całokształt mojej jazdy nie jest zły, wiec do końca listopada liczę na lepsze efekty.
niesia2708 - Pią Lis 14, 2008 11:33 am

Byłam wczoraj u lekarza i dostałam kolejny antybiotyk
Wczoraj zauważyliśmy,że moja kotka prawie nie widzi.Tzn.podejrzewaliśmy od dawna,że może powoli ślepnąć ze starości,ale nie myślałam,że aż tak
555 - Sob Lis 15, 2008 5:03 pm

Podkablować-myślałam o tym,ale mam za miękkie serce.


jak Cie okradna, to tez nikomu nie powiesz, bo moze glodni byli..?
przeciez ten pan ewidentnie kradnie Twoj czas i pieniadze, ktore placisz za to, zeby sie czegos nauczyc.. dobrze, ze zmienilas instruktora..
gebka - Pon Lis 17, 2008 9:03 am

najpierw moje dziecko szalalo do 24 a teraz spi i nie chciala sie obudzic na jedzenie a wiec zjadla na spiocha niewiele i sasiedzi wala i wierca od rana ( mysle ze to nie ty Katarynko ) ciezki dzien sie zapowiada
mietka - Pon Lis 17, 2008 9:47 am

a ja znowu jestem chora.... tym razem chyba sprawa jest powazna, bo wyszlam z manufaktury po godzinie... i nie chcialam nawet zeby moj maz cos mi kupil... musze byc bardzo chora... dobrze, ze dzien wczesniej dostalam buciki
katarynka - Pon Lis 17, 2008 10:40 am

mysle ze to nie ty Katarynko


myślę ze to niestety u mnie bo dzisiaj ma teściu ściane rozwalać, przykro mi i przepraszam za te chałasy
gebka - Pon Lis 17, 2008 11:53 am

ale wydaje mi sie ze to bezposrednio nad nami moze ktos jeszcze robi to samo bo raczej z 9 na piate nie nisolo by sie az tak ze talerze skacza i slychac wyrazne uderzenia młota ze szyby lataja heheh ale jesli to od Ciebie jakos to zniesiemy malej i tak nie przeszkadza
Sajonara6 - Pon Lis 17, 2008 4:51 pm

moje dziecko ma po raz kolejny czkawkę. Ja wiem, że to normalne w życiu pŁodowym i że maluchowi to nie przeszkadza ale ja caLa podskakuję. W nocy też miaŁa i nie mogŁam spać. Wogóle ostatnio bardzo maŁo sypiam a jak już usnę to się często budzę i znów nie mogę zasnąć.

NO to się poużalaŁam nad sobą
mietka - Pon Lis 17, 2008 6:34 pm

Sajonara6, Franek mial czkawke kilka razy dziennie... a najgorsze byly te czkawki wieczorno-nocne... on sobie spal i czkal a ja podskakiwalam i nie spalam... jak sie urodzil tez czesto mial czkawki tak zupelnie bez powodu. teraz juz mniej, przynajmniej nie bez powodu.
lmyszka - Pon Lis 17, 2008 6:38 pm

ale jak czkawke
mietka - Pon Lis 17, 2008 6:44 pm

no normalnie lezy tam sobie i plywa i ma czkawke. a Ty czujesz takie podskakiwanie.. na poczatku sie dziwisz.. potem Cie to cieszy bo to kolejny dowod na to, ze "ktos" tam mieszka, a pozniej..... no coz.. czasem Cie to zaczyna draznic, bo na przyklad chcialabys isc spac, a brzuch Ci skacze...
Sajonara6 - Pon Lis 17, 2008 7:11 pm

czasem Cie to zaczyna draznic,


dla mnie jest nieco uciążliwe odkąd Hanka jest duża i wypeŁnia mnie caŁą. Niezależnie od tego co robi i jak delikatnie - czuję wszystko. Fajnie ją czuć ale te kopniaki w jelita i w żebra albo w miednicę, czkawka albo ucisk wątroby (i moja zgaga w tym momencie) - cuś piknego
chociaż pewnie zaraz "usŁyszę", że to takie naturalne i cudowne
mietka - Pon Lis 17, 2008 7:24 pm

chociaż pewnie zaraz "usŁyszę", że to takie naturalne i cudowne

na pewno nie ode mnie...

nigdy nie wiedzialam o co chodzi ludziom z ta zgaga..... dopoki nie bylam w ciazy... tragedia, cierpialam strasznie.. i jeszcze te uwagi "na pewno dziecku wosy rosna" baaardzo pocieszajace.. szczerze? wolalabym, zeby byl lysy.. ucisk na pecherz rowniez jest super. jednej nocy zastanawialam sie, czy nie spac w lazience...
ciaza sama w sobie jest fajna, ale jest pare jej aspektow, ktore kompletnie mnie nie bawily..

a teraz wyjde na wyrodna matke, ale przyznam sie, ze po ktoryms z rzedu kopniaku w zebra dzgnelam Franka widelcem w noge fakt, mnie bardziej to zabolalo
Sajonara6 - Pon Lis 17, 2008 7:30 pm

jak Hanka zaczyna za bardzo wierzgać (a dzieje się to tylko wieczorem jak tatuś już jest w domku i go sLyszy - córunia tatunia ) to ja się podnoszę i zaczynam Łazić bujając biodrami, co by ją troszkę uspokoić i może uśpić. Na początku dawaŁa się nabrać ale teraz jak tylko usiądę od nowa zaczyna "grać w piŁkę" na moich wnętrznościach
Pusiak - Wto Lis 18, 2008 11:17 am

Czy to moje dziecko mogłoby wreszcie dojść do siebie Bo mnie się już kończą możliwości manewru.... pochodziła do żłobka całe 4 dni i od tamtego czasu siedzi w domu - już ponad miesiąc..... Dwa tygodnie była chora, potem miała dwa tygodnie dochodzić do siebie i wzmacniać odporność, po czym wczoraj miał iść do żłobka.... Oczywiście w niedzielę dostała gorączki, ma ostre zapalenie gardła i znów dostała antybiotyk.... nie wiem z kim ja ją od poniedziałku zostawię i tak się wypięłam na szefa i wzięłam tydzień zwolnienia......
mietka - Wto Lis 18, 2008 11:39 am

Franek tez sie rozchorowal, ale co najsmieszniejsze nie zaszkodzil mu zlobek byl w nim prawie 2 tyg, ale weekend z chora mamusia. ma katar i zaczerwienione gardlo, no to postanowilam uratowac reszte dzieci w zlobku i zostal ze mna... jutro i pojutrze dyzuruje tatus. w piatek ja . a poniedzialek z powrotem do zlobka.
szaraczarownica - Wto Lis 18, 2008 10:39 pm

Nie jestem zła. Nie. Jestem wkur....
Godzina 17.55 - tata dzwoni, żeby po niego podjechać na Teofilów, bo zepsuło mu się sprzęgło (pedał wpadł w podłogę). Mówię, że nie mam linki. Sprawdza - ma.
18.20 - jestem na miejscu - badamy sytuację - tata podczepia swój hak (do wkręcania w dziurę)
18.35 - zorientowaliśmy się, że ja nie mam tego %$#&*%$@#& haka (też wkręcany - były właściciel musiał zapodziać gdzieś), więc nie mam jak go pociągnąć (nie mówiąc o tym, że i tak się zastanawiałam jak Fiesta pociągnie Megane Grandtour - chociaż jest wyjątkowo cieżka i Megane jest lżejsze, co przemawiało jednak na korzyść tego rozwiązania)
18.35 - 18.55 wydzwaniamy po znajomych kto mógłby podjechać - taty znajomy wypił drinka i mówi, że nie może
18.55 znajomy dzwoni, że jedzie ze szwagrem, bo szwagier jest w stanie "nienaruszonym"
19.00 decydujemy się wyłączyć silnik w Megane, bo pracował już ponad godzinę. Tata w tej samej chwili decyduje się coś sprawdzić i chce go włączyć. Silnik pracuje dosłownie kilka sekund i nagle wszystko się wyłącza, łącznie z trybem czuwania samochodu i lampkami (tymi u góry). Całe szczęście, że można zamknąć i otworzyć samochód, bo bagażnika na przykład otworzyć już się nie da.
19.05-19.10 dzwonimy do PZU, żeby skorzystać z usługi assistance. Mówią, że spróbują kogoś załatwić.
19.15 Dociera znajomy, ale okazuje się, że nic się nie zrobi, bo nie możemy uruchomić Megane.
19.20-19.40 próbujemy znaleźć numer do assistance Renault (może szybciej przyjadą), ale nie odbiera ani moja mama, ani mój przyszły mąż, ani żadne z przyszłych teściów. Zaczynam być wkurzona na maksa. W końcu odbiera znajomy. Wyszukuje w necie numer. W międzyczasie tata jeszcze raz dzwoni do PZU, żeby zamówili jakieś holowanie. Okazuje się, że tamtego jeszcze nie zamówili.
19.40 dzwonimy do assistance Renault. Przyjadą za 30 minut, bo jadą spod Aleksandrowa
19.45 odwołujemy PZU
20.10 dzwonimy gdzie jest Renault: będą za 10 minut. Są 5 minut później (w sumie 35 minut - duży plus za punktualność, bo spodziewaliśmy się godziny)
20.15-20.30 wciąganie samochodu i podróż do serwisu Jaszpola na Brukowej (pracuje do 21)
20.30-20.45 zestawianie samochodu i załatwianie wszystkiego w serwisie (tata zestawiał, ja załatwiałam)
21 - w domu

Dodatkowe atrakcje:
- o 18.20 bylo już 0 stopni na zewnątrz (tata ma termometr w samochodzie)
- ja wypadając z domu nie ubrałam się za ciepło, bo co to w końcu - podczepić linę i dociągnąć
- silny wiatr
- 3 godziny, z przerwami na dogrzewanie się w samochodzie, na tym zimnie

Zmarzliśmy, naczekaliśmy się, wróciliśmy wściekli. I jeszcze samochód nie wiadomo kiedy naprawią. Wstępna wersja to 2 dni, a tata prowadzi firmę i ciągle jeździ, więc ja zostaję bez samochodu
Jutro już zaplanowałam przyjść do pracy na 7, żebym po 15 mogła wyjśc, bo jak dzisiaj widziałam ten straszny tłum ludzi w tramwajach oraz na przystankach, to jak wracalam z Jaszpola słabo mi było na tę myśl

I w sumie generalnie siedzę, piszę posta, a w myślach cały czas rzucam "kobietami lekkich obyczajów". A w międzyczasie zdązyłam sie zapytać mojego narzeczonego (który notabene ma jutro obronę i jest lekko zdenerwowany), czy jak będę rodziła, to też nie odbierze telefonu. Ale u niego <cenzura> to normalne

Przepraszam za nieład myślowy, ale potrzebowałam się wypisać.
Ela_i_Adam - Wto Lis 18, 2008 10:46 pm

Spoko doskonale rozumiem takie sytuacje tyle że ja wtedy siedzę i czekam albo w domu albo z kierowcą zepsutego auta bo ja nie prowadzę mam nadzieję ze auto szybko naprawia a Ty i Tata nie przypłacicie tego stania zaziębieniem a co do Narzeczonego to bez komentarza trzymaj się pozdrawiam
szaraczarownica - Wto Lis 18, 2008 10:57 pm

Dzieki Elu za słowa otuchy
truskawka_ja - Wto Lis 18, 2008 11:00 pm

Zgubilam dzisiaj obraczke (notabene niecale dwa miesiace po slubie cywilnym - koscielny przed nami...).
Nawet nie wiem jak to zrobilam, bo jej nigdy nie zdejmuje i byla calkiem dobrze dopasowana. Jednym slowem - KOSMOS.
MalaJu - Wto Lis 18, 2008 11:47 pm

szaraczarownico, truskawko - trzymajci sie! jutro bedzie lepiej! Samochod szybko naprawia, a na zguby najlepsze sa modlitwy do św. Antoniego. bez ściemy - u mnie ZAWSZE pomaga! najpierw chodze i szukam, a potem zalamana wolam o pomoc do Antoniego i... za chwile ZNAJDUJE

a moje zmartwienie? moja dobra kolezanka ma mame na chemii, a ojca po udarze. jest jedynaczka, wiec nie wie, do kogo najpierw jechac do szpitala.... druga znajoma ma mame umierajaca na raka, ktora odmawia leczenia i ucieka z oddzialu.. same smutne wiesci...
truskawka_ja - Sro Lis 19, 2008 8:31 am

Dzięki MalaJu - po przeczytaniu Twojego posta modlę się żebym w życiu miała tylko takie problemy jak zgubiona obrączka. Straszna musi być bezsilność w obliczu choroby najbliższych...
mietka - Sro Lis 19, 2008 10:09 am

o matko dziewczyny, a ja sie martwilam bolem zatok.....

szaraczarownico, pocieszajace jest to, ze asisstance renault tak szybko zareagowal.. (napisala mietka jezdzaca meganem). poza tym w zeszlym roku, tez nagle siadlo nam wszystko, lacznie ze wspomnianymi lampkami wewnatrz - okazalo sie, ze ni z gruszki ni z pietruszki szlag trafil akumulator - wymienilismy, jak do tej pory ok. ale wtedy rzeczywiscie nie jest kolorowo, bo nawet sie holowac tego cholerstwa nie da, bo sie blokuje i obraza na czlowieka. gorzej z tym sprzeglem, ale mam nadzieje, ze szybko sie uwina i nie bedziesz sobie zbyt dlugo tylka odmrazac na mrozie w tramwajach. co do nieodbierania telefonu... no coz, faceci maja jakas niesamowita zdolnosc wyczuwania sytuacji awaryjnych i nie odbieraja wtedy telefonu. podejrzewam, ze to nie jest ich zla wola, tylko jakas wada konstrukcyjna. mojemu mezowi tez sie czasem zdarza. ma 2 komorki i numer stacjonarny w pracy, a i tak czasem mamy problemy z kontaktem. na pocieszenie dodam tylko, ze byl przy mnie jak rodzilam

truskawko.... ona na pewno gdzies lezy.. przeciez sobie nigdzie nie poszla. jestem pewna, ze sie znajdzie..

to teraz ja.
mam chorego franka z zapaleniem gardla. - do zlobka nie pojdzie. dzisiaj jest z nim tatus, ale jutro okazalo sie, ze juz nie moze.. w piatek tez nie.. a ja? pierwszy raz w listopadzie bylam w pracy 12.. jest 19.. nie moge znowu isc na zwolnienie.....
pani Zosia, ktora zajmowala sie Frankiem po tym jak poszedl do zlobka, zaczela dodatkowa prace i nie moze.. moja mama pracuje od 8 do 18. moj tata jeszcze dluzej, tesciowie sami maja male dziecko, moja babcia ma zapalenie krtani...... kto z nim jutro zostanie? aaaaa zeby nie bylo... moja przyjaciolka nie pracuje i ewentualnie moglabym ja poprosic, ale jest w ciazy i nie moge jej podrzucic tej malej bomby biologicznej.... nie wiem co ja jutro zrobie?!
p.s. chetnych do opieki nad frankiem jutro w godzinach 11-15 prosze o zglaszanie sie, pod nr telefonu....
Pusiak - Sro Lis 19, 2008 10:59 am

mietka, przywieź franka Będę miała dwoje chorych z zapaleniem gardła, przynajmniej się nie zarażą
MalaJu - Sro Lis 19, 2008 11:00 am

Ja bym go wziela, gdybym miala czas.... taki slodziak
mietka - Sro Lis 19, 2008 11:48 am

moja babcia sie zlitowala i wezmie go w piatek, powiedziala, ze bardziej sie stesknila niz jest chora
klara76 - Sro Lis 19, 2008 3:17 pm

jestem zła jak sobie pomyślę jakie są różnice w cenach między ... aptekami; kupowaliśmy szczepionki dla Hani: skojarzoną 5 w 1 i przeciwko raotawirusom - za pierwsze, kupione w aptece obok nas zapłaciliśmy odpowiednio 125 zł i 399 zł; dzisiaj mój mąż kupił w aptece na Szparagowej i zapłacił: 105,99 zł i ... 299 zł - czujecie 100 zł różnicy, tragedia
szaraczarownica - Sro Lis 19, 2008 4:08 pm

U nas juz trochę wiadomo. W zasadzie dużo.
Samochód najprawdopodobniej będzie na piątek.
Siadł bezpiecznik od akumulatora i dlatego wszystko wysiadło - diagnostyka 180zł + bezpiecznik 60zł = 240zł
A druga awaria, to zepsucie się takiej małej duperelki, która zawiera w sobie olej i wywiera na coś (pedał?) ciśnienie. Olej się wylał i pedał wpadł do podlogi - wymiana tej części 300zł + sprzęgło przy okazji, bo niedługo będzie się nadawało do wymiany 700zł + wyjęcie skrzyni biegów, żeby dostać sie do sprzęgła i tej zepsutej części 1600zł = 2600zł

Tata po cichu prosi wszytkie bóstwa i inne opatrzności, żeby nie przekroczyło 3 tys.

Ale jest też plus dzisiejszego dnia, ale o tym w dobrych wieściach
kochecka - Sro Lis 19, 2008 5:09 pm

przyjechaliśmy do polski na tydzień żeby nacieszyć się rodziną a tu wczoraj mój teść dostał udaru panika, pogotowie, nerwy i roztrzesiona tesciowa z teściem już nieco lepiej bo dostał pomoc na czas i zaczęło się cofać no ale stres nadal jest mam nadzieje że dojdzie do siebie
Kati - Sro Lis 19, 2008 5:20 pm

Współczuję Mam nadzieję że szybko wróci do zdrowia
niesia2708 - Sro Lis 19, 2008 5:25 pm

Mietka chętnie zajęłabym się małym ale w tych godzinach mam zajęcia.
Kochecka wiem co to za uczucie bo mój przyszły teść miał udar 4 lata temu.Co najważniejsze nie dajcie mu wyjść ze szpitala póki nie będziecie pewni że wszystko jest ok.Ponieważ mojego wypuścili z bólem głowy...3 dni potem miał drugi udar...tym razem paraliż strun głosowych i prawej strony ciała.No i nie wolno zaniedbać rehabilitacji jeśli jest potrzebna-teść nie chciał się rehabilitować i niestety nadal ma niewładną prawą stronę ciała i prawie nie mówi.
klara76 - Czw Lis 20, 2008 11:07 am

pakudna ta pogoda, nawet nie mogę wyjść z dzieckiem na spacer; siedzę w tym domu i za moment dostanę kota
MalaJu - Czw Lis 20, 2008 11:22 am

a mnie od tej pogody nic sie nie chce, jestem wkurzona, bo musze pracowac, a zamknelabym sie w pokoju z ksiazką w dloni. Ech.... za miesiac na szczescie bedzie juz po jesieni. Wole zime
klara76 - Czw Lis 20, 2008 11:25 am

za miesiac na szczescie bedzie juz po jesieni. Wole zime


pod warunkiem, że będzie prawdziwa zima bo ostatnio róznie z tym bywało
MalaJu - Czw Lis 20, 2008 11:30 am

Bedzie musi po tylu latach sie nam nalezy!!
EwaM - Czw Lis 20, 2008 11:48 am

Mnie się w tym roku jakoś wyjątkowo do zimy nie spieszy - może dlatego, że po raz pierwszy sama płacę za ogrzewanie....

A nam się w pracy fakso-drukarka zepsuła. Nagle przestała drukować. Wrr, nie znosze jak coś się bez powodu psuje i dezorganizuje pracę.
Kociadło - Czw Lis 20, 2008 11:57 am

wypierdzieliłam się w przejściu podziemnym ale tak walnełam przy tym kolanem o podłogę że to już nie jest kolano ale wiela piłka lakarz powiedził << będzie pani kuśtykać przez tydzień może dwa i przejdzie amputować dziś nie będę>> no boli jak jasna cholercia:(
Pusiak - Czw Lis 20, 2008 1:31 pm


Debussy - Czw Lis 20, 2008 2:20 pm

Czekałam na to głupie 57 tyle czasu, że w końcu poszłam pieszo do domu
ppola - Czw Lis 20, 2008 3:14 pm

Moze ja nie mialam jakiegoś wieelkiego i zlego przezycia w porownaniu z Wami ale:
- wczoraj: chcialam skorzystac z biblioteki (1 dzien w Polsce w tygodniu to chcialam wykorzystac), bibliotekarka na zwolnieniu
- wczoraj: po raz pierwszy wlazlam do Salonu Sukien, najpierw pani nieco mnie zlala, potem zauwazyla i generalnie stwierdzila ze jak chce w styczniu szukac sukienki na czerwiec to jestem jakas pomylona, chciala zebym kupila juz i teraz, odechcialo mi sie chodzic po salonach na jakis czas
- wczoraj: weszlam do jubilera zeby sie zorientowac w cenach obraczek, stalam jak ten palant dluzszy czas az wreszcie ktos sie zainteresowal, w sklepie bylo 2 klientów ( w tym ja) i 4 obslugujacych. Pan zwracal sie do mnie tak jak by mnie nie bylo stac na nic w ich sklepie poczulam sie jak w Pretty Women
Czy ja musze byc od fryzjera, w szpilkach i szalowo ubrana zeby ludzie w sklepie traktowali mnie powaznie
- dzisiaj: wracalismy do Brna,do Bielska - Bialej ulewa ze nic nie widac, korki straszliwe, jechalismy ponad 7 godzin a zwykle jedziemy około 5, M. jeszcze musial isc do pracy
Poza tym musze zaczac szukac pracy, stanelam w martwym punkcie z magisterka i ogolnie jest mi zle
Przepraszam ze tak przydługo ale samo wyszlo
Hatifnatka - Czw Lis 20, 2008 3:21 pm

ta pogoda mnie dobija, kompletnie nic się nie chce i zła jestem jak sto diabłów, bo oczywiście nauki dużo
niesia2708 - Czw Lis 20, 2008 4:14 pm

ppola współczuje tych nieprzyjemności w salonach.Ja nie miałam tego problemu u jubilera( byłam w 3-Kruk,Aprat w Galerii i A&A na Piotrkowskiej),wszędzie obsługa była miła.
ppola - Czw Lis 20, 2008 6:28 pm

Niesia to było A&A na Piotrkowskiej , zreszta jak wczesniej bylismy w Kruku i Aparcie tez nikt nie podszedl - ale bylo wiecej klientów, jedynie w Yes Pan sie nami zainteresowal odrazu.
Ja chyba mam poprostu aparycje i sposob ubierania niegodny Salonów Jubilerskich
niesia2708 - Czw Lis 20, 2008 7:58 pm

To współczuje takiej obsługi...ja na szczęście spotkałam się z miłą obsługą.W Piotrkowie też pani była miła...
555 - Czw Lis 20, 2008 8:52 pm

ppola, niemozliwe, przeciez oni nawet mnie obsluguja..
a ja try dni nie mialam kompa w domu, bo cos sie popsulo i do tego mąż byl na szkoleniu i nie mial kto naprawiac.. i tesknilam..
Tajgete - Czw Lis 20, 2008 8:53 pm

Coś się dzieje niedobrego. Jeszcze nie wiem co, ale to nie jest normalne by po przyjściu z pracy zasypiać od razu na jakiś czas... I co ciekawsze zasypiamy oboje - zwykle tak koło 19, potem budzę się kolo 23 strasznie zaspana, myję się i idę spać. A rano i tak jestem nietomna. Niech ktoś mi powie, że to niskie ciśnienie, albo coś w powietrzu, bo ja już nie mogę wytrzymać życia które składa się z pracy i ze spania...

Dzisiaj obudziłam się wyjątkowo o 20:30, ale zaraz idę spać dalej, bo ledwie siedzę...
mietka - Czw Lis 20, 2008 9:00 pm

mnie to wyglada, ze jak nic - oboje jestescie w ciazy!
Tajgete - Czw Lis 20, 2008 9:07 pm

Mietka... nie kracz...

Jak my sobie poradzimy z dwójką dzieci naraz, co?
ppola - Czw Lis 20, 2008 9:12 pm

Dacie rade przeciez bedziecie nieprzyzwoicie bogaci, bo podobno facetowi w ciazy oferuja milion dolarow
mietka - Czw Lis 20, 2008 9:16 pm

2 to jest wersja optymistyczna, ktores z Was moze przeciez urodzic bliznieta!

a ja jestem tak zmeczona...... tak potwornie zmeczona tym wirusem, ktory dorwal mojego syna i zrobil z niego marude, niejadka i niespioszka.... piep... wirusy, piep... jesien...
oby do wiosny.............................
Ela_i_Adam - Czw Lis 20, 2008 10:03 pm

A ja jestem zła na Was ja staram się pisać w większości wątków a zwłaszcza w tych dziecięcych i ciążowych tych Forumek które są na forum długo i z którymi pisałam o ślubie a Wy o mnie zapominacie już 3 razy kopiowałam treść ostatniego postu kasowałam go i wstawiałam jeszcze raz żeby pojawił się w nowych a i tak cisza zastanawiam się czy nie iść w ślady Sajonary i nie zamknąć wątku skoro i tak piszę w nim tylko ja

Poza tym jestem zła bo dwa dni spędziłam na chodzeniu po sklepach ciążowych i innych w których są ciuchy ciążowe i jestem rozczarowana wszystko szare i bure i drogie a do tego nie ma tego co chciałam tzn czarnej długiej wyjściowej spódnicy ani eleganckiej sukienki które nadawałyby się żeby założyć na ?więta czy kobiety w ciaży nie chodzą w gości ani nie spędzają ładnie ?wiąt? normalnie tylko dres zostaje
Sajonara6 - Czw Lis 20, 2008 10:17 pm

Elu ja swój wątek zamknęŁam z zupeŁnie innych pobudek więc nie postępuj pochopnie.

Już pędzę w odwiedziny i przepraszam, że nie zaglądaŁam

Co do sukienki to popatrz tutaj - mają także sklep w Łodzi. Kolorowe, Ładne, dobrze zrobione, tyle że ciut drogie ale może coś upatrzysz
Kati - Pią Lis 21, 2008 2:12 pm

Ela spokojnie Czytam regularnie...

Do mojego prawie nikt nie zagląda, albo to ja mało piszę?
MalaJu - Pią Lis 21, 2008 2:50 pm

Dziewczyny, ja czytam wszystkie dzienniczki ciazowe. Tylko nie bardzo mam co napisac... Ale jestem z Wami i kibicuje!!
lmyszka - Pią Lis 21, 2008 6:04 pm

jestem zła bo jedank zdecydowałam się zamówić ten sweterek z 9fahion, ta firma kompleynie nie jest prokliencka poprosiłam ich aby wysłali mi sweter listem poleconym w kopercie bąbelkowej, tak jak robią to inne firmy, zawsze tak dostaje i nie ma problemu, pani odpisała mi że nie ma takiej możliwości i tyle. Nie było by to dla mnie problemem gdyby nie fakt że aby odebrać paczkę muszę jechać kawał drogi na pocztę bo w mojej paczek nie przyjmują i tym sposobem narobiłam sobie tylko kłopotu bo po 8 h pracy nie będzie mi się chciało przemoierzyć pół miasta aby odebrać paczkę, jestem na nich wściekła że myślą tylko o sobie a klienta mają w d..... nigdy już nic u nich nie kupię
mietka - Pią Lis 21, 2008 6:35 pm

a Ty nie odbierasz na tej kolo makro?
ja tam zawsze odbieram paczki
Agunia - Pią Lis 21, 2008 6:53 pm

Koszmarny dzien,moj maz stracil prace nie wiem czemu ale mnie to zdowlowalo o wiele bardziej niz jego. Wiem,ze uda mu sie pewnie znalezc inna prace,ale sam fakt mnie zalamal calkowicie.Od kilku godz siedze i placze
lmyszka - Pią Lis 21, 2008 6:57 pm

no właśnie nie ja tam odbieram tylko listy a paczki gdzieś indziej mam, nie wiem czemu tak jest już się kiedyś pytałam a oni że paczek na ossowskiego nie obsługują
Sajonara6 - Pią Lis 21, 2008 7:39 pm

Aguniu tak bardzo mi przykro
Postaraj się tak bardzo nie zamartwiać. Na pewno Twój mąż znajdzie szybko nową pracę
Agunia - Pią Lis 21, 2008 8:26 pm

Dzieki Asiu,najgorsze jest to,ze to burzy wiekszosc naszych planow. Zamierzalismy w styczniu kupic samochod,a teraz to juz na pewno odpada.No i co z dzieckiem???:(
lmyszka - Pią Lis 21, 2008 9:17 pm

Ojej Aguś bardzo mi przykro, ale jak to się stało przcież chyba był tam kierownikiem, a inną z takim doświadczeniem na pewno znajdzie nie łam się tylko go wspieraj
Kati - Sob Lis 22, 2008 8:31 am

Imyszko sweterek dostaniesz zapakowany w kartonik firmowy. Mnie dostarczono do domku za pobraniem. Hmm nie wściekaj się na firmę. Może nie mogą tak po prostu zmienić formy wysyłki?
Olu straszny nerwus się z ciebie zrobił Nie możesz tak - bo juniora zestresujesz Buźka
EwaM - Sob Lis 22, 2008 8:45 am

Imyszko, jeśli ta firma wysyła setki przesyłek dziennie (a pewnie tak jest) to nic dziwnego, że nie chcą odbiegać od przyjętego standardu. Gdyby w grę wchodziło 5 paczek dziennie to pewnie każdemu z klientów wysłaliby wg życzenia. Ale wyobraź sobie co by się działo w dziale wysyłek gdyby każdy klient chciał coś innego?
kryszka - Sob Lis 22, 2008 10:23 pm

Aguniu - a może zmiana pracy wyjdzie wam na lepsze? Tego życzę.

lmyszka - też tak mam, dlatego od pewnego czasu zmieniam adres wysyłki na ten do pracy. Mam gwarancję, że dostanę wszystko do biurka i nie będę musiała jeździć na dwie różne poczty i stać w ch... kolejkach. No ale nie każdy może sobie tak to zorganizować.

Zrozum drugą stronę jak pisze EwaM.
I przychylam się do zdania Kati - wyluzuj lmyszka, bo hormony ci chyba szaleją.
cosola - Nie Lis 23, 2008 1:28 am

Agunia wiem że to niewiele pomoże ale 3mam kciuki za Twojego męża na pewno coś znajdzie, może nawet coś lepszego nie ma co płakać, głowa do góry
niesia2708 - Nie Lis 23, 2008 12:14 pm

Zgubiłam oczko od pierścionka zaręczynowego I nie mam zielonego pojęcia kiedy i gdzie.Muszę zanieść jutro do Kruka żeby mi zrobili.
Oprócz tego dostałam okres i czuje sie fatalnie,boli mnie głowa,chce mi się spać a powinnam się uczyć
słonko - Nie Lis 23, 2008 2:01 pm

Jestem nie tyle zła, co smutna - dziś rano zmarł dziadek mojego Męża. Jest mi smutno z tego powodu, a jeszcze bardziej dlatego, że nie ma mnie przy Mężu żeby go pocieszyć (ja w Łodzi, On w Dublinie).
EJ-ET - Nie Lis 23, 2008 7:02 pm

Aguniu! Na pewno mąż znajdzie wkrótce pracę

Jeej! Ale bym się z lekka wkurzyła, gdyby mi wypadło 'oczko' w zaręczymowym!

Słonko, to przykre. Trzymajcie się
Agunia - Nie Lis 23, 2008 7:36 pm

Dzieki dziewczyny za wsparcie,mam nadzieje,ze juz wkrotce bede wrecz zadowolona,ze tak ise stalo i ze ta zmiana wyjdzie nam na dobre.

Niesia strasznie Ci wspolczuje,koniecznie pedz jutro do Kruka i mam nadzieje,ze Ci naprawia.

Slonko trzymajcie sie i Ty i Two j maz!!
słonko - Nie Lis 23, 2008 9:58 pm

Dziękuję dziewczyny!

Niesiu, Aguniu - i Wy się trzymajcie. Aguniu, doskonale rozumiem Twój żal - i my się przygotowujemy do ciąży i bardzo stresuję się tym, jak w przyszłym roku ułoży się nam sfera pracowo-finansowa
niesia2708 - Nie Lis 23, 2008 10:24 pm

Słonko-współczuje!!Trzymajcie się!!
Sajonara6 - Nie Lis 23, 2008 11:16 pm

Słonko bardzo mi przykro

Niesia mam nadzieję, że uda się wprawić nowe oczko. Swoją drogą pech, że się tak staŁo ale chyba Kruk obejmuje takie sytuacje gwarancją. Daj znać, co i jak.

A ja jestem wściekła bo od października biorę leki, które średnio na mnie działają a teraz jeszcze dopadły mnie skutki uboczne, które teoretycznie mogą się pojawić "sporadycznie". Całe ciało mnie swędzi, dostałam wysypkę na dłoni i łokciu. W dodatku jestem od jakiegoś czasu podenerwowana (też skutek uboczny) i pewnie dlatego nie mogę spać. Zaraz się zadrapię na śmierć
mietka - Pon Lis 24, 2008 10:04 am

Sajonara6, przestan sie drapac
bedzie dobrze, jeszcze 6 tyg.. wytrzymasz no i zawsze mozesz urodzic ze dwa tygodnie wczesniej.. (ja sie poddalam w 38).
co Ty bierzesz za leki?
Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 12:36 pm

Sajonara6, przestan sie drapac


oj mietka, żeby to takie proste było

biorę fenoterol i isoptin - przeciwskurczowe i to ten cholerny isoptin mnie najprawdopodobniej uczulił. Rozmawiałam już z lekarką, zleciła badania, które się na czczo wykonuje więc pojadę dopiero jutro a wyniki w środę
a rozwiązanie - powiem tylko, że pewnie za miesiąc Hanka będzie już z nami "zasiadała" do wigilijnego stołu, więc jakoś przeżyję.

tylko niech mi ktoś powie, czy mogę się wesprzeć chociaż wapnem musującym
mietka - Pon Lis 24, 2008 12:41 pm

tez bralam to cholerstwo- od 20 tyg do 36-37.. ale tylko dzieki temu udalo mi sie chyba urodzic.. na szczescie nie dostalam uczulenia, natomiast mimo isoptinu trzasl mi sie caly czlowiek.... kiepsko sypialam, bylam rozdrazniona.... suuuuper bylam..... czasem sama siebie nie lubilam...
Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 12:46 pm

ja je biorę od 27 tc.

mietka opis jak z mojego życia (tyle że mnie jeszcze swędzi na dodatek).

To zapytam przy okazji bo różne rzeczy słyszałam
- nie ma przeciwwskazań do karmienia piersią po tych lekach?
- dziecko nie rodzi się alergikiem?
Jeszcze słyszałam, że poród naturalny po tych lekach może być cięższy ale o tym to mi pewnie nie opowiesz
mietka - Pon Lis 24, 2008 1:12 pm

- nie ma przeciwwskazań do karmienia piersią po tych lekach?



z tego co mi powiedzieli - nie ma. ja karmilam 3 miesiace wylacznie piersia, nastepny miesiac tylko rano, mlodemu nic nie bylo - zadnych kolek, ani innych problemow.

Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 2:15 pm

dzięki mietko za info. Mam nadzieję, że w moim/Hani przypadku będzie tak samo

Lekarka kazała odstawić isoptin. Na samym fenoterolu chyba zwariuję a wyniki badań będą dopiero w środę No i okazało się, że to wcale nie musi być uczulenie a niewydolność wątroby, która czasem u ciężarnych się pojawia (pod wpływem wydzielanych w ciąży hormonów) - podobno dość poważna choroba, która trzeba leczyć. To teraz nie dość, że swędzi to się jeszcze martwię
Na szczęście chociaż wapna się mogę raz dziennie napić
niesia2708 - Pon Lis 24, 2008 2:50 pm

W Kruku wymienili mi pierścionek od ręki na nowy,bo akurat mieli mój rozmiar A jak się świeci
Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 3:04 pm

niesia tak bardzo się cieszę
słonko - Pon Lis 24, 2008 5:11 pm

Niesiu, gratuluję!!! Nie ma tego złego...

Sajonaro, trzymaj się dzielnie - już niedługo
Pusiak - Pon Lis 24, 2008 6:15 pm

Jak można, do ciężkiej cholery kazać człowiekowi dopłacać do FIRMOWEGO paliwa w FIRMOWYM samochodzie, który wykorzystywało się tylko w FIRMOWYCH (czyli do pracy) celach Każdy dzień utwierdza mnie tylko w przekonianiu, że trzeba zmienić szybko pracę, bo ta wykończy mnie nerwowo....
Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 6:18 pm

dzięki sŁonko

poczytałam sobie o tej chorobie - cholestaza ciężarnych. Wstrętne paskudztwo, które może doprowadzić do śmierci pŁodu . Dlatego zwykle w przypadku tej choroby wywołuje się poród tak szybko, jak się da. Jeśli się okaże, że to faktycznie to, to idę do szpitala do rozwiązania. Oczywiście mam wrażenie, że mam wszystkie objawy. Tak bardzo bym chciała żeby to jednak było to przeklęte uczulenie.
O Boże, proszę żeby to nie była ta cholestaza. Tak strasznie się boję.
Ambrozja - Pon Lis 24, 2008 6:20 pm

A ja jestem zła, bo chcą mi narzeczonego do wojska wziąść
Ela_i_Adam - Pon Lis 24, 2008 6:21 pm

Sajonaro trzymaj się będę trzymała kciuki za ciebie i Hanie żeby to nie była ta cholerna choroba i żebyś donosiła Hanię jak długo się da bez ryzyka dla niej. Bądź dobrej myśli
555 - Pon Lis 24, 2008 6:25 pm

Sajonara, tez trzymam za Was kciuki, daj znac najszybciej, jak bedziesz mogla, ze z Wami wszystko w porzadku..
Pusiak - Pon Lis 24, 2008 6:30 pm

Sajonarka, trzymam kciuki, żeby to jednak było tylko uczulenie i nie nakrecaj się, to tylko pogarsza sprawę, bo zaczynasz własnie doszukiwac się wszelkich objawów i wtedy zwykle większość z nich znajdujesz...
EwaM - Pon Lis 24, 2008 6:39 pm

Sajonaro, będzie dobrze. Zobaczysz.
EJ-ET - Pon Lis 24, 2008 7:03 pm

Niesia - super, że nie miałaś problemów z reklamacją i natychmiast masz nowe cudeńko na palcu!

Asiu...jestem z Tobą i Hanią myślami i wierzę, że to nie cholestaza , więc się nie martw na zapoas i nie doszukuj symptomów choroby please.
niesia2708 - Pon Lis 24, 2008 7:14 pm

Sajonaro,trzymam za Was kciuki,żeby wszystko było ok!!

Ambrozja a czy przypadkiem pobór z grudnia 2008 nie miał być ostatni?? ( http://wiadomosci.onet.pl...,1,1,,item.html ) Chcą go wziąć na 10 miesięcy czy tylko na jakieś przeszkolenie po studiach??Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć,że wojsko to nie jest nic złego.2 lata temu też płakałam,że mi chłopaka chcą wziąć do wojska ale zanim się obejrzałam on już z niego wyszedł Teraz to nie co kiedyś bo są telefony (Paweł miał od samego początku),częste przepustki.Ogólnie wojsko zmieniło go też pozytywnie pod względem charakteru.
I jeszcze jedno-nie opłaca się przyspieszać ślubu(nawet brać wcześniej cywilnego) bo to nic nie daje-moja była współlokatorka wzięła na szybko ślub cywilny a i tak jej mąż poszedł do wojska,u narzeczonego kolegi było podobnie tyle,że on poszedł do wojska po ślubie,który był planowany już wcześniej a nie z powodu wojska.
Zostaje chyba tylko mieć nadzieję,że ustawa wejdzie w życie i ten pobór będzie ostatni.
fiona83 - Pon Lis 24, 2008 7:18 pm

Jestem zła.
Weekend był w miarę fajny - w sobotę impreza z okazji 50 rocznicy ślubu dziadków, w niedzielę urodziny męża (pierwsza wizytacja teściów i dziadków ). Czułam się "niewyraźnie", ale zwalałam na zmęczenie.
Za to dziś obudziłam się z MEGAkatarem i MEGAbólem głowy zahaczającym o gardło. W pracy jak na złość umowa za umową, klient za klientem... (ledwo się do 18 wyrobiłyśmy z koleżanką)
Teraz zdycham w łóżku i modlę się, zeby do jutra mogła jeść (dziś jeszcze nic nie szamałam).

I żebym jeszcze jaką zimną wódę na tych weekendowych imprezach chlała ....
podrozniczka - Pon Lis 24, 2008 7:21 pm

Asiu wiem ze ciezko ale staraj sie myslec pozytywnie. To na pewno tylko uczulenie i spokojnie doczekacie do terminu.
mietka - Pon Lis 24, 2008 7:25 pm

Oczywiście mam wrażenie, że mam wszystkie objawy.



zazwyczaj tak jest jak sie czyta o jakiejs chorobie.. mam nadzieje, ze to nie to paskudztwo.
wspolczuje odstawienia isoptinu. mozna sie roztrzasnac na male kawalki....
i jeszcze jedno.. wiesz, ze wytrzymasz, prawda? zobacz ile juz czasu utrzymalas hanie w brzuszku.. wytrzymacie jeszcze troche to juz niedlugo, a wiadomo, ze jak trzeba bedzie lezec to trzeba... trudno
wierze, ze bedzie dobrze i nie czytaj juz nic na temat tej cholestazy, bo sie niepotrzebnie denerwujesz.. poczekaj na wyniki badan! to pewnie zwykle uczulenie... maz mi przypomnial, ze ja tez sie tak drapalam... widzisz, ja nawet nie pamietalam... a pod koniec jeszcze mi sie jakas bakteria przyplatala i "rodzilam" z bakteria.
ale wiesz co... i tak nie moge sie doczekac kolejnej ciazy.. szybko sie o tym zapomina jak sie zaczyna na codzien obcowac z takim malym kurczakiem
Sajonara6 - Pon Lis 24, 2008 8:09 pm

dzięki Dziewczyny za wsparcie.
Mam pozytyw - swędzenie zelżało więc może to faktycznie tylko uczulenie
szaraczarownica - Pon Lis 24, 2008 8:33 pm

Sajonara strasznie współczuję (napisała szaraczarownica, która też się właśnie zadrapuje na śmierć, bo pracuje w klimatyzowanym pomieszczeniu a jest mega alergikiem i ma atopowe zapalenie skóry i która jutro idzie do alergologa). I pomimo własnego swędzenia mam wielką nadzieję, że to "tylko" alergia.

Smarowałaś się oliwką? Bardzo pomaga, tylko nawet nie próbuj na suchą skórę. Najpierw musisz ją namoczyć w kąpieli lub pod prysznicem, a potem mąż ma pole do popisu. Tylko na mokrą skórę (jak małe dziecko) a potem dopiero się wycieraj. Przy atopowym zapaleniu skóry baaardzo pomaga, tylko ja nienawidzę wszystkiego co tłuste i wolę już się drapać.
Ambrozja - Wto Lis 25, 2008 5:03 pm



Ambrozja a czy przypadkiem pobór z grudnia 2008 nie miał być ostatni?? Chcą go wziąć na 10 miesięcy czy tylko na jakieś przeszkolenie po studiach??Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć,że wojsko to nie jest nic złego.2 lata temu też płakałam,że mi chłopaka chcą wziąć do wojska ale zanim się obejrzałam on już z niego wyszedł Teraz to nie co kiedyś bo są telefony (Paweł miał od samego początku),częste przepustki.Ogólnie wojsko zmieniło go też pozytywnie pod względem charakteru.
I jeszcze jedno-nie opłaca się przyspieszać ślubu(nawet brać wcześniej cywilnego) bo to nic nie daje-moja była współlokatorka wzięła na szybko ślub cywilny a i tak jej mąż poszedł do wojska,u narzeczonego kolegi było podobnie tyle,że on poszedł do wojska po ślubie,który był planowany już wcześniej a nie z powodu wojska.
Zostaje chyba tylko mieć nadzieję,że ustawa wejdzie w życie i ten pobór będzie ostatni.



Właśnie co do tych poborów wersje są różne. Z tego co my się dowiedzieliśmy w tej chwili brakuje w wojsku 1200 poborowych Co do armii zawodowej to słyszałam, że jeśli nie będą mieli tylu ochotników ilu potrzebują to będą uzupełniać poborami.

A poza tym ja na pewno bardzo odczuję brak narzeczonego bo od 2 lat razem mieszkamy.
?lubu przyśpieszać nie zamierzam, miał być 08.08.2009 r. i tak będzie. W razie czego na przepustce

Sajonaro, jak tam, wiesz już co Ci dolega? Trzymam kciuki, żeby było to "tylko" uczulenie!
niesia2708 - Wto Lis 25, 2008 5:59 pm

Ambrozja w takim razie współczuje.Mam jednak nadzieję,że go nie wezmą bo ciężko będzie różne sprawy załatwiać,gdyż przepustki są na ogół w weekendy.Na ślub powinien bez problemu dostać przepustkę okolicznościową.

Sajonara jak się czujesz??
Sajonara6 - Wto Lis 25, 2008 6:47 pm

Ambrozja mam nadzieję, że jednak unikniecie wojska

szaraczarownica dzięki za radę dotyczącą oliwki. Niestety nawilżanie mi raczej nie pomaga.

dzisiaj byłam oddać krew, wyniki jutro
niby po dostawieniu isoptinu swędzenie mniejsze ale nie na tyle żebym się przestała martwić (chyba, że teraz mnie swędzi z powodu stresu i tego, że się ciągle zastanawiam, czy mnie swędzi i gdzie).
Kociadło - Wto Lis 25, 2008 9:11 pm

Ambrozja mojego K. też chciali do woja jakoś pół roku temu zgarnąc ale się wywinoł - na początku to dla mnie tragedia była, że jak, że tyle czasu bez niego - teraz to sama bym go tam wepchneła - przydałoby mu się przydało szkolonko
Sajonara - trzymam kciuki aby badania wyszły bardzo bardzo bobrze i żeby było wszystko ok.
Ela_i_Adam - Wto Lis 25, 2008 11:51 pm

A mój A był w wojsku 11 miesięcy poszedł na własne życzenie wyjechał dokładnie w moje imieniny wtedy myślałam że nie dam rady ale potem okazało się że można to przeżyć i bardzo szybko zleciało teraz po wszystkim wydaje mi się że to trwało tylko chwilę poza tym radość ze spotkań na przepustkach i przy wyjściu z wojska i te zazdrosne spojrzenia dziewczyn jak szłam z nim kiedy był w mundurze wynagradzały czas czekania Jednak życzę wam dziewczyny żebyście nie musiały się rozstawać ze swoimi mężczyznami
Sajonaro daj znać jak tylko odbierzesz wyniki
Sajonara6 - Sro Lis 26, 2008 10:05 am

wyniki już mam - są powyżej dozwolonej normy. Mam tą cholerną cholestazę ciężarnych. To jest zła wiadomość. Ale pani doktor powiedziała, że nie jest tragicznie biorąc pod uwagę niezbyt wysokie mimo wszystko stężenie ALT i AST oraz ze względu na zaawansowanie ciąży. Na razie mogę być w domu. Biorę Essentiale Forte. W piątek dowiem się co dalej i albo będę w domu brała leki albo pójdę do szpitala do czasu rozwiązania.
Co ważne, w przypadku cholestazy trzeba rozwiązać ciążę przed czasem (żeby dziecko nie przebywało w toksycznych warunkach) więc poród odbędzie się w przeciągu najbliższych 2-3 tygodni (pewnie do 15.12. Hania będzie już na świecie). Pewnie do szpitala pójdę wcześniej ze względu na konieczność zdjęcia szwu na szyjce bo gdyby poród zaczął się przed zdjęciem (a przy cholestazie idzie bardzo szybko) to może być krucho z moją szyjką.
mietka - Sro Lis 26, 2008 10:37 am

no to rzeczywiscie niezbyt rozowo, ale jest tez dobra wiadomosc na swieta bedziecie juz z coreczka. Sajonaro... trzymam kciuki, zeby wszystko przebieglo pomyslnie, no i czekamy na wiesci, ze Hania jest juz po drugiej stronie brzuszka - zdrowa i szczesliwa.
MalaJu - Sro Lis 26, 2008 11:11 am

Sajonarko, dobrze ze to juz koncowka. co by bylo, gdybys to zlapala kilka miesiecy temu? az strach pomyslec... Wazne, ze jestes pod kontrola lekarza i... ze masz juz cala wyprawke!! TRZYMAM KCIUKI!!!
Agunia - Sro Lis 26, 2008 12:07 pm

Asienko przykro mi,ze Twoje przypuszczenia co do cholestazy sie potwierdzily,ale na pewno wszystko bedzie dobrze.Jestes teraz pod stala opieka,pewnie niedlugo zajma sie Toba fachowo juz w szpitalu a plus tego wszystkiego-Hania na swiecie juz za bardzo niedlugo-wynagrodzi Ci na pewno wszystkie stresy i niedogodnosci jakie przeszlas w czasie cizazy.Jestem myslami caly czas z Toba!!!!
podrozniczka - Sro Lis 26, 2008 1:56 pm

Sajonara wszystko bedzie dobrze. Wlasnie rozmawialam z kolezanka ktora tez miala cholestaze. Wykryto u niej dokladnie w tym samym czasie co u Ciebie. Dziecko urodzila 2 tygodnie pozniej (na 3 tyg przed terminem) i obie (bo tez urodzila dziewczynke) przeszly porod bardzo dobrze. Dziecko jest zdrowe jak ryba (ma juz 6 miesiecy) a kolezance zaraz po porodzie przeszly wszystkie dolegliwosci jakie miala w czasie ciazy (oczywiscie troche ja bolalo po porodzie ale tez nie za dlugo). Wiec juz niedlugo bedziesz sie cieszyc macierzynstwem i Hania!
Glowa do gory
słonko - Sro Lis 26, 2008 2:01 pm

Sajonara, przykro mi z powodu Twojhej choroby,ale Mietka ma rację - te święta spędzicie już w trójkę, a Ty już jako mama
EwaM - Sro Lis 26, 2008 2:53 pm

Ja jestem zła bo moi dziadkowie są w szpitalu w Pabianicach (na szczęście to tylko rehabilitacja), a babcia męża jest w szpitalu w Bełchatowie i tu już nie jest tak wesoło, bo prawdopodobnie będzie miała wszczepiany rozrusznik. Bełchatów niby nie jest daleko, ale żeby opiekować się na codzień dziadkami to jest to już bardzo daleko.
Do tego wszystkiego moja siostra właśnie wyszła ze szpitala i wynik badań jest bardzo przykry - jest bezpłodna. Aż mi się płakać chce.

Sajonaro, niedługo będziesz miała upragnioną córeczkę. Postaraj się dzielnie znieść wszystkie niedogodności. Moja siostra wiele by oddała, żeby wogóle móc zajść w ciążę...
kryszka - Sro Lis 26, 2008 2:57 pm

No i okazało się, że to wcale nie musi być uczulenie a niewydolność wątroby, która czasem u ciężarnych się pojawia (pod wpływem wydzielanych w ciąży hormonów)


Jak tylko przeczytałam miałam pisać o tej cholestazie, ale widzę, że już masz wyniki potwierdzające. Trzymaj się, na pewno dobrze się zaopiekują Hanką w szpitalu. To już tak niedługo, jejku.

Na święta przynajmniej będziesz miała już ciut podchowane dziecie, powinno być wesoło.
niesia2708 - Sro Lis 26, 2008 4:41 pm

Ewa współczuje...wiem jakie to uczucie bo mam w około kilka dziewczyn starających się,które mają problemy.
Sajonara trzymam kciuki żeby wszystko poszło dobrze!!
EJ-ET - Sro Lis 26, 2008 5:30 pm

Asiu, zmartwiłaś mnie...ale będzie dobrze! nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Nic sie nie martw! Jestes pod kontrolą lekarską, na pocieszenie przypomnę Ci, że sama też rodziłam przed terminem
Pusiak - Sro Lis 26, 2008 6:49 pm

Asiu, bardzo mi przykro to słyszeć.... Ale myśl pozytywnie, jesteś pod kontrolą lekarzy, więc bedzie dobrze:!:
Sajonara6 - Sro Lis 26, 2008 7:38 pm

Może to dziwnie zabrzmi ale mi ulżyło w pewnym sensie. Fakt, zła jestem, że to akurat mnie się przytrafiło (podobno spotyka 1 na 1000 ciężarnych) ale z drugiej strony wiem na czym stoję. Poza tym choroba nie mocno zaawansowana (póki co) a i wiek mojej ciąży taki, że "jakby co" (odpukać) to i tak będzie dobrze. Z lekarzem jestem w stałym kontakcie a w piątek dowiem się szczegółowo co planują w stosunku do mojej osoby.
No i może będę jednak rodzić w Koperniku , skoro poród planowany na wcześniejszy termin (a Madurowicz spalony ).

Tak czy siak, bardzo Wam wszystkim dziękuję za troskę i wsparcie, (przyznam, że przy niektórych postach ryczałam jak bóbr ). Jesteście kochane (i mówię to bez zbędnej egzaltacji).

Ewa bardzo bardzo serdecznie Ci współczuję. Mam nadzieję, że dacie sobie radę. A Twojej siostrze chciałabym powiedzieć słowa pocieszenia (choć wiem, że w tej sytuacji takich nie ma).
Ela_i_Adam - Sro Lis 26, 2008 9:15 pm

Sajonaro przykro mi że jednak masz to cholerstwo ale dobrze że nie bardzo nasilone. Ciesze się czytając twój ostatni post że jesteś pozytywnie nastawiona patrząc na tydzień ciąży to poród za 2-3 tyg jest porodem praktycznie w terminie trzymam kciuki żeby wszystko dobrze się skończyło a Hania cała i zdrowa zawitała do was na ?więta trzymajcie się
Ambrozja - Sro Lis 26, 2008 9:21 pm

Sajonara trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie. Daj znać w piątek co lekarz powiedział.
szaraczarownica - Czw Lis 27, 2008 6:28 pm

Dzisiaj usłyszałam, że jeżeli projekt który robie nie zacznie działać do końca roku zostanę zwolniona.
A ja wiem, że to nie jest do końca moja wina. Tylko nie chcę zwalać winy na innych, bo będzie gorzej.

I w zwiazku z tym zastanawiam się czy jutro nie złożyć wypowiedzenia, wziąć urlop i mieć dwa i pół tygodnia spokoju na przygotowanie się do obrony.
555 - Czw Lis 27, 2008 8:24 pm

zastanawiam się czy jutro nie złożyć wypowiedzenia, wziąć urlop


nie skladaj, bo utracisz przywileje, lepiej poczekaj na wypowiedzenie.. a urlop wez, jak najbardziej..
Kati - Pią Lis 28, 2008 7:55 pm

Wściekła jestem bo od stycznia dostałabym około 400 zł podwyżki.... a że idę na macierzyński to dostanę g...o niestety i do września będę w plecy jakieś 3 tys

Podwyżkę dostanę dopiero po wakacjach jak wrócę do pracy... Szkoda, że akurat teraz ta podwyżka.... :(:(
Ela_i_Adam - Pią Lis 28, 2008 9:05 pm

Jestem wściekła Mój zdolny Mąż pojechał dzisiaj przerejestrować auto i zanim dojechał z urzędu do domu zgubił nowy dowód rejestracyjny!!! Teraz musi zgłosić zgubę na policji i czekać na wydanie nowego (jakieś 2tyg) a do 10-tego grudnia musimy ubezpieczyć auto ciekawe jak to zrobimy bez dowodu rejestracyjnego
szaraczarownica - Pią Lis 28, 2008 9:46 pm

Elu, a nie dostaliście tablic i dowodu zastępczego?
Mnie w zeszłe wakacje podczas jednej z tych okropnych burz zniknęła jedna tablica rejestracyjna. Musiałam zgłosić zaginięcie na policji i miałam dwa wyjścia. Poczekac na dorobienie nowej, ale tu jest zawsze ryzyko, że a nuż ktoś moją tablicę znajdzie i gdzieś wykorzysta, a ja będę miała nieprzyjemności. Drugim wyjściem była kompletna wymiana tablic i dowodu. Od ręki dostałam nowy komplet tablic i dowód zastępczy. Musiałam poczekać na wydanie dowodu właściwego, ale spokojnie mogłam na przegląd jechać albo ubezpieczyć samochód.
Elu, nie denerwuj się niepotrzebnie. Przecież numer rejestracyjny w ubezpieczeniu można zmienić. Ja miałam ubezpieczenie wykupione w maju, a cała sytuacja miała miejsce w czerwcu. I nie było z tym żadnego problemu.
mietka - Pią Lis 28, 2008 9:50 pm

Elu, a nie dostaliście tablic i dowodu zastępczego?
Mnie w zeszłe wakacje podczas jednej z tych okropnych burz zniknęła jedna tablica rejestracyjna. Musiałam zgłosić zaginięcie na policji i miałam dwa wyjścia. Poczekac na dorobienie nowej, ale tu jest zawsze ryzyko, że a nuż ktoś moją tablicę znajdzie i gdzieś wykorzysta, a ja będę miała nieprzyjemności. Drugim wyjściem była kompletna wymiana tablic i dowodu. Od ręki dostałam nowy komplet tablic i dowód zastępczy. Musiałam poczekać na wydanie dowodu właściwego, ale spokojnie mogłam na przegląd jechać albo ubezpieczyć samochód.
Elu, nie denerwuj się niepotrzebnie. Przecież numer rejestracyjny w ubezpieczeniu można zmienić. Ja miałam ubezpieczenie wykupione w maju, a cała sytuacja miała miejsce w czerwcu. I nie było z tym żadnego problemu.



mnie ukradli tablice 2 tyg po kupieniu i zarejestrowaniu samochodu. czekalam na "wlasciwy" DR, a juz musialam rejestrowac od poczatku... no i w rezultacie zaplacilam za 2 dowody...
Ela_i_Adam - Pią Lis 28, 2008 9:51 pm

Pewnie byśmy dostali gdyby był jakiś czas przerwy między zmianą dowodu rejestracyjnego a jego zgubieniem (dłuższy niż kilkadziesiąt minut) poza tym w tym przypadku za duplikat musielibysmy zapłacić drugie tyle co za oryginał a tablice nie wiem czy były zmieniane czy zostały te same co były Jestem wściekła jak można być tak nieuważnym a miałam z nim jechać
555 - Pią Lis 28, 2008 9:52 pm

a jak on to zrobil..?
Ela_i_Adam - Pią Lis 28, 2008 9:59 pm

Nie wiem bo mnie z nim nie było najlepsze że sam nie wie ale jak znam mojego Męża to pewnie włożył ten dowód do tylnej kieszeni spodni i wyleciał mu jak przykręcał tablice albo schylał się do bagażnika albo cholera wie gdzie i kiedy
Kociadło - Pią Lis 28, 2008 10:01 pm

mietka - serio musiałaś płacić ? - mojemu K. ukradli tablice, zgłosił na policje i za nowe nic nie płacił
mietka - Pią Lis 28, 2008 11:10 pm

za tablice tez nie placilam, musialam zaplacic za nowy dowod rejestracyjny i ten, ktory byl juz w trakcie produkcji

[ Dodano: Pią Lis 28, 2008 11:12 pm ]
Ela_i_Adam - Pią Lis 28, 2008 11:18 pm

Dziewczyny ale mój Mąż właśnie dzisiaj dostał do ręki nowy dowód rejestracyjny i zanim zdążył dojechac do domu to go zgubił musi zgłosić na policję żeby dali mu zaświadczenie że zgubił potem jechac do urzędu i poprosić o wyrobienie drugiego i wtedy podobno drugi raz nie płaci ale dokładnie nie wiem bo ciężko się było porozumieć z moim wściekłym Mężem ehhh a mówią że nasze torebki są niepotrzebne a czasem i im by się przydały zamiast wszystko po kieszeniach nosić
Sajonara6 - Pon Gru 01, 2008 11:33 am

ja nie jestem zła, jestem wściekła
okazało się, że przez tą pieprz... cholestazę muszę najpóźniej do środy (ale najlepiej jeszcze dzisiaj) trafić do szpitala. No i co się okazało? W Koperniku mnie już nie przyjmą (bo może się okazać, że będę wymagała hospitalizacji do czasu porodu, czyli jakieś 2-3 tyg.) a w Madurowiczu przyjęcia są wstrzymane do końca tygodnia (na razie bo może wydłużą)
No i jak tu, kurna, cokolwiek planować przez 8 miesięcy ciąży, jak potem i tak wszystko bierze w łeb

biorąc powyższe pod uwagę jadę dziś po południu do Matki Polki
EJ-ET - Pon Gru 01, 2008 11:48 am


biorąc powyższe pod uwagę jadę dziś po południu do Matki Polki



Asiu trzymaj się i już nie denrwuj - wycofać i tak się nie da ; W Matce Polce na pewno się Tobą dobrze zaopiekują

czekamy na wieści od WAS!!!
mietka - Pon Gru 01, 2008 12:26 pm

biorąc powyższe pod uwagę jadę dziś po południu do Matki Polki



bedzie dobrze Matka Polka nie jest taka zla!! Ja bylam bardzo zadowolona, a troche tam polezalam (tydzien okolo 20 tyg ciazy i tydzien po porodzie) i nie mialam oplaconego ani lekarza ani poloznej.
Wszystko bedzie dobrze, na poloznictwie jest calkiem sympatycznie.
mam nadzieje, ze trafisz do II kliniki matczyno-plodowej. tam sie Toba na pewno dobrze zajma!
Powodzenia
lmyszka - Pon Gru 01, 2008 12:48 pm

Asiu wydaje mi się w twojej sytuacji Matka polka jest najlepszym rozwiązaniem, tam i ty i dziecko będziecie mieli opiekę na poziomie, trzymaj się i czekamy na was
podrozniczka - Pon Gru 01, 2008 2:42 pm

Asiu widocznie tak mialo byc i na pewno bedziesz zadowolona. Trzymajcie sie cieplutko i z niecierpliwoscia czekam na informacje od Was.
Pusiak - Pon Gru 01, 2008 5:34 pm

Dostałam skierowanie do chirurga dziecięcego dla Julki z powodu małego guzka pod prawą piersią. Przypuszczalnie (za uwagi na zsinienie dookoła) jest to po prostu nie wchłonięty do końca krwiaczek po uderzeniu, ale lekarka na wszelki wypadek dała skierowanie na USG. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Lekarka przy wydawaniu skierowania powiedział, że poradnia chirurgii dziecięcej z Korczaka jest przy Koperniku. Telefon znalazłam, dowiedziałm się, że u nich zapisy nie obowiązują, upewniłam się co do adresu.... Dzisiaj pojechałam do Kopernika i okazało się, że poradnia jest normalnie przy Korczaku. Wróciłam do Korczaka, dali mi skierowanie na USG do Kopernika, bo u nich podobno nie robią (nie rozumiem, jak w szpitalu dziecięcem, mogą dzieciom badań nie robić ), lekarka kazała mi tylko od razu w rozmowie zastrzec, że chodzi o małe dziecki - dzwonię do Kopernika, a oni mnie kierują do Korczaka i tak od Annasza do Kajfasza.... jedni na drugich zwalają, a Ty człowieku się martw, co z tym dalej zrobić.....
niesia2708 - Pon Gru 01, 2008 6:27 pm

Pusiak współczuje,to jest właśnie nasza służba zdrowia...Daj znać po USG czy wszystko w porządku.
Sajonara trzymam kciuki za Was!!
Ela_i_Adam - Pon Gru 01, 2008 7:21 pm

Sajonaro daj znać co u was i trzymajcie się CZMP nie jest złe i na pewno wszystko będzie ok szkoda że nie mam namiarów do Asi bo jutro będę w Matce Polce to bym do niej weszła a tak przecież nie będę jej szukać po szpitalu

[ Dodano: Pon Gru 01, 2008 7:53 pm ]
Agunia - Pon Gru 01, 2008 9:41 pm

Asienko wierze ze wszystko bedzie dobrze,i ze z opieki w CZMP bedziesz zadowolona.Trzymaj sie dzielnie i czekamy na Ciebie,a walsciwie to juz na WAs obie:)

ELU z tego co ja sie orientuje to mimo iz to mialaby byc Twoja trzecia umowa to pracodawca moze ja przedluzyc tylko do czasu porodu i nie ma obowiazku zatrudnienia Cie po macierzyńskim,bardzo mi przykro,ze tak wyszlo:(
555 - Pon Gru 01, 2008 9:44 pm

wydaje mi sie, ze niekoniecznie dostaniesz trzecia umowe, raczej aneks do drugiej przedluzajacy ja do dnia porodu.. chyba pracodawca ma do tego prawo (bo zawsze moze powiedziec, ze nie mial zamiaru podpisywac z Toba trzeciej umowy)..
MalaJu - Wto Gru 02, 2008 2:03 pm

jak czesc z Was wie, nacielam sie ostatnio na zakupach w necie. Facet nadal wisi mi kase i nie raczy nawet odebrac telefonu! ZRZUCA polaczenia! poslalam mu smsa (szczyt profesjonalizmu, ale inaczej ciezko sie z nim skontaktowac), ze jesli natychmiast nie dostane pieniedzy, to poinformuje odpowiednie organy i bede go scigac z urzedu. Ciekawe, co on na to...

poza tym standardowo - uczniowie sie nie ucza, choc powinni, PMS w pelni (choc juz dzis wieczorem bedzie lepiej...)

ja chce sie schowac i przezimowac...
słonko - Wto Gru 02, 2008 2:38 pm

Elu, jeżeli pracodawca zechce zatrudniać Cię dalej, to musi podpisać z Tobą kolejną umowę o pracę, a skoro będzie to trzecia umowa, to będzie wywoływała skutki umowy na czas nieokreślony (nawet jeśli nazwie ją umową na czas określony). Podobnie w sytuacji opisanej przez 555 - "wszelkie uzgodnienia między stronami w trakcie trwania umowy o pracę na czas określony dłuższego okresu wykonywania pracy na podstawie tej umowy uważa się za zawarcie, od dnia następującego po jej rozwiązaniu, kolejnej umowy o pracę na czas określony" (art. 25 ze znaczkiem 1 par. 2 KP) i jeżeli będzie to już trzecia umowa na czas określony, to będzie wywoływała skutki prawne takie, jak umowa na czas nieokreślony. Pracodawca nie ma bowiem prawa powiedzieć pracownikowi, że kolejnej umowy z nim nie podpisze, a jednocześnie chcieć dalej utrzymywać stosunek pracy. Właśnie takim sytuacjom ma zapobiegać powyższy artykuł. Nie ma zatem czegoś takiego jak przedłużenie umowy o pracę - każde takie uzgodnienie oznacza zawarcie nowej umowy.

Zatem Elu pracodawca może podziękować Ci za dalszą współpracę (czego Ci nie życzę) albo nie - i wówczas jakiekolwiek dalsze ustalenia między wami będą skutkowały jak umowa na czas nieokreślony i będą Ci przysługiwały wszelkie związane z tym uprawnienia - tego mocno Ci życzę
EwaM - Wto Gru 02, 2008 2:59 pm

Przedłużenie umowy na czas określony może wystąpić w sytuacji kobiety w ciąży - umowa zostaje przedłużona do dnia porodu.


To cytat ze strony prawo.egospodarka.pl ,czyli umowa przysługuje ci tylko do czasu porodu. Potem, jeśli pracodawca nie zdecyduje się podpisać z tobą kolejnej umowy, to będziesz musiała szukać pracy. Macierzyński dostaniesz wtedy pewnie z ZUS'u, ale nie wiem co z wychowawczym.

Julia, spróbuj zadzwonić do niego z innego telefonu. Na twoim miejscu wysłałabym też polecynym priorytetem oficjalne pismo z rządaniem zwrotu pieniędzy i informacją co zrobisz jak ich nie dostaniesz. Wyznacz mu konkretny termin do kiedy pieniądze mają się znaleźć w twoim posiadaniu. Napisz też, że jeśli sprawa trafi do sądu to on zostanie obciążony wszystkimi kosztami procesu i odsetkami. Może się wystraszy i odda kasę.
klara76 - Wto Gru 02, 2008 4:00 pm

Macierzyński dostaniesz wtedy pewnie z ZUS'u, ale nie wiem co z wychowawczym


wychowawczego nie będzie, bo jeżeli się nie pracuje nie ma kto udzielić urlopu wychowawczego więc po macierzyńskim pozostaje pośredniak i szukanie pracy
Kati - Wto Gru 02, 2008 4:04 pm

Macierzyński to każdej wypłaca ZUS chyba...
MalaJu - Wto Gru 02, 2008 4:50 pm

Dzieki, Ewo

Juz probowalam dodzwonic sie z innego telefonu - rowniez nie odbiera. z tym poleconym to dobry pomysl...
klara76 - Wto Gru 02, 2008 4:53 pm

Macierzyński to każdej wypłaca ZUS chyba


jeżeli płatnik zatrudnia więcej niż 20 osób sam wypłaca świadczenia i rozlicza te kwoty z zusem w składkach; zus płaci osobom zatrudnionym w firmach poniżej 20 osób, osobom ubezpieczonym dobrowolnie i kobieto po ustaniu zatrudnienia w określonych przypadkach
Pusiak - Sro Gru 03, 2008 9:51 am

okazuje się, że łódzki oddział agencji Promax przesłał do kadr nieprawdziwe dane dotyczące naliczenia mojej prowizji. Kadry kazały wyjaśnić to z moim szefem, a on głupek miał wyjaśnić to ze swoim szefem i oddzwonić do 16 (w dniu wczorajszym). Nie oddzwonił do tej pory... zaraz bedę go ścigać.....

[ Dodano: Sro Gru 03, 2008 10:07 am ]
EwaM - Pią Gru 05, 2008 9:41 pm

Oddałam garnitur męża do pralni w Realu. Rodzice go odebrali. Patrzę, a spodnie wogóle nie wyprasowane. Tzn, niby ktoś po nich żelazkiem przejechał, ale pod kolanami są tak samo pogniecione jak były. Potem zauważyłam plamy na spodniach. Więc od ręki zabrałam garnitur do reklamacji. Na miejscu wypakowałam i dokładnie obejrzałam. Okazało się, że pod kolanami są zacieki. Pani poinformowała mnie, że to pot i to się nie wyczyści. Więc pokazałam jej podobny zaciek na udzie i spytałam czy to wg niej też jest pot. Potem mi zarzuciła, że garnitur pewnie był czymś zalany - nie był. A potem rozpakowałam marynarkę i się całkiem załamałam. Była tak koszmarnie niewyprasowana, że wyglądała gorzej niż przed oddaniem do pralni.
A tak wogóle to po co przyjmują garnitur do prania skoro z założenia wiedzą, że plamy od potu i od zalania się nie spiorą i jeszcze w dodatku nawet nie potrafią go wyprasować? No po co?
MalaJu - Pią Gru 05, 2008 9:55 pm

szczegolnie, ze tanie to nie jest...
Audiolka - Sob Gru 06, 2008 9:29 pm

Właśnie mija 4 miesiąc od ślubu(kradzieży),a dziś zjawili się u mnie dwaj policjanci.W najbliższych dniach mam się u nich zgłosić-dali mi do zrozumienia,ze troszkę teraz "ciągania" będzie.
Fajnie, jak mi zeznania wyznaczą w dniu egzaminu na prawo jazdy-poproszę egzaminatora o podwiezienie na komisariat
niesia2708 - Pon Gru 08, 2008 7:37 pm

Dzisiaj miałam okropny dzień od rana:
-ukruszył mi się ząb i mam przez to język pokaleczony-na szczęście mam już umówioną wizytę u dentysty
-spóźniłam się na zajęcia bo motorniczy nie mógł przestawić zwrotnicy
-bałam się,że zgubiłam legitymacje (została w czwartek w kafejce internetowej na uczelni,na szczęście czekała na mnie) a jak usłyszałam ile jest ceregieli z wyrobieniem duplikatu to się przeraziłam.Pomijając fakt,że przez miesiąc musiałabym się obyć bez bo wyrabiać teraz na nicały miesiąc przed ślubem się nie opłaca
-potem oczywiście problemy z komunikacją w okolicach uczelni
-mam teścia od soboty w szpitalu
Tak więc dzień okropny
Ale na pocieszenie zjadłam pysznego ptysia

[ Dodano: Sob Gru 13, 2008 9:57 am ]
lmyszka - Wto Gru 16, 2008 7:14 am

wczoraj mieliśmy wigilę firmową w restauracji i było tam strasznie zimno ( paranoja bo była włączona klima na zimno a nie na ciepło ) i zaskutkowało to od razu mam katar i boli mnie gardło i do pracy iść trzeba
ava - Wto Gru 16, 2008 9:54 am

Niesiu bardzo mi przykro
Audiolka - Wto Gru 16, 2008 11:49 am

Dostałam drugie wezwanie na komisariat-jutro-czy oni sobie myślą,ze ja z dnia na dzień rzucę wszystko i popędzę tam??? Tym razem do lodzi(ostatnio składałam zeznania w Strykowie).

truskawka_ja - Wto Gru 16, 2008 11:50 am

Trzymaj sie Niesiu
Audiolka - Wto Gru 16, 2008 11:57 am

niesia współczuje
Kati - Wto Gru 16, 2008 3:59 pm

Niesiu trzymajcie się
niesia2708 - Wto Gru 16, 2008 5:37 pm

Dzięki dziewczyny...już po pogrzebie.Nie powiem,że było łatwo bo nie było.Ale jakoś sie trzymamy.
mietka - Wto Gru 16, 2008 6:00 pm

przykro mi niesiu..
magdasid - Wto Gru 16, 2008 6:08 pm

Bardzo mi przykro, niesiu
słonko - Wto Gru 16, 2008 6:49 pm

Niesiu, współczuję. Trzymajcie się!
magda26 - Wto Gru 16, 2008 10:10 pm

A ja mam w czw pogrzeb mojego ukochanego dziadka miał 75 lat, na nic nie chorował, nie skarżył się na nic. A jeszcze w sobotę bawiliśmy się na jego urodzinach, śmiał się z nami i żartował, cieszył się, że jest z nami i że święta spędzimy razem jak co roku...a dziś już go nie ma babcia została sama po 53 latach małżeństwa.
cosola - Wto Gru 16, 2008 10:58 pm

magda26, współczuję Tobie i babci może to mało pocieszające w obecnej sytuacji, ale pomyśl, że dziadek umarł szczęśliwy, bez cierpienia.
niesia2708 - Sro Gru 17, 2008 8:26 am

magda26 współczuje bo sama przez to właśnie przeszłam.cosola ma rację-przynajmniej dziadek umarł szybko i bez bólu a nie jak mój teść,który 24 godziny umierał powoli i w bólu.
magda26 - Sro Gru 17, 2008 8:49 am

Tak wiem i dziękujemy Bogu, że się nie męczył. Nic nie czuł, bo jak go babcia znalazła to miał uśmiech na twarzy tylko tak nagle odszedł...smutne będą te święta.
Sajonara6 - Sro Gru 17, 2008 1:44 pm

niesiu, magda bardzo mi przykro. Trzymajcie się
podrozniczka - Sro Gru 17, 2008 2:09 pm

Przykro mi dziewczyny. Jest ciezko jak ktos bliski umiera a szczegolnie tuz przed swietami. Wspolczuje Wam
klara76 - Sro Gru 17, 2008 9:35 pm

dzisiaj mieliśmy wyznaczoną kolejną wizytę u audiologa w Matce Polce (na poprzednich dwóch nie udało się zbadać małej słuchu), pojechaliśmy i co się okazało, że ... znowu nie ma lekarza i znowu nie ma kto zajrzeć dziecku do uszu;
to jest po prostu chore, w listopadzie, kiedy wyznaczaliśmy wizytę na dzisiaj, pielęgniarka ledwo nas wcisnęła na listę tylu jest pacjentów, a dzisiaj okazuje się, że lekarka (nota bene profesor) wzięła sobie urlop do końca raku i nawet nikt jej nie zastępuje; oczywiście poradnia nie raczy zadzwonić i poinformować, że wizyta jest przełożona, a ja wczoraj miałąm tyle różnych zajęć na głowie, że zapomniałam zadzwonić a jak mi się przypomniało to tam już nikt nie pracuje;
kolejne podejście - 6 stycznia;
yennefer - Pon Gru 22, 2008 6:48 pm

Smutno mi, bo to będą pierwsze święta bez mojego misiaka
lmyszka - Pon Gru 22, 2008 7:05 pm

a ja jestem wściekła bo :

- wiedziałam że w 15 tc nie ma przewidzianego USG ale Panie z salve przekonywały mnie że tak, więc pojechałam

- czekałam ponad godzinę bo była opóźnienie, po czym dr Grzesiak stwierdził że w 15 tc nie ma USG i mam się zgłosić około 20 - 22 tc

- wracając okazało się że przy centralu nie chodzą tranwaje, pojechałą więc na 78 na plac wolności i 3 nie przyjechały

- cała przyjemność zajęła mi 4 h gdzie nic nie załatwiłam
mietka - Pon Gru 22, 2008 7:35 pm

czekałam ponad godzinę bo była opóźnienie, po czym dr Grzesiak stwierdził że w 15 tc nie ma USG i mam się zgłosić około 20 - 22 tc



ale musisz przyznac, ze jest przystojny

przykro mi, ze tak sie najezdzilas bez sensu w taka pogode......... co za idiotki tam siedza..
lmyszka - Pon Gru 22, 2008 8:02 pm


ale musisz przyznac, ze jest przystojny



no jest jest ale i tak nie mój typ, co nie zmienia że na jego też jestem zła
magda26 - Wto Gru 23, 2008 2:36 pm

Jestem zła to mało powiedziane, jestem wściekła
Mój "kochany" kierownik właśnie mnie oświecił, że po dzisiejszej pracowniczej wigilii (zaczyna się o 16.00) "muszę" zostać jeszcze ze dwie godzinki, bo trzeba stany magazynowe powyprowadzać przed remanentem, kurde jakby nie można tego było zrobić w poniedziałek stwierdził, że skoro mam jutro wolne to dziś mogę posiedzieć do 20.00. jestem wściekła a miałam piec makowiec...no to se dziś upiekłam
klara76 - Wto Gru 23, 2008 3:29 pm

zawsze twierdziłam, że z kierownikami jest coś nie tak; zachowują się jakby nie byli ludźmi i nie mieli rodzin
magda26 - Wto Gru 23, 2008 3:31 pm

Z moim NA PEWNO jest coś nie tak a tak na marginesie to także mój sąsiad i myślałam, że jest bardziej ludzki.
klara76 - Wto Gru 23, 2008 4:07 pm

może jest ludzki tylko jako sąsiad
magda26 - Wto Gru 23, 2008 7:51 pm

Jako sąsiad też raczej nie...ale to już inna bajka.
Ludzki okazał się szef kazał mi normalnie wracać do domu kierownikowi troszkę szczęka opadła ale za to makowiec już się robi.
Ela_i_Adam - Sro Gru 24, 2008 2:18 pm

A ja jestem zła w ściekła smutno mi i źle się czuję
Po pierwsze mój Mąż ma dzisiaj 24h dyżur więc nie spędzimy razem Wigilii
Po drugie jestem w ciąży i na wszystko bardziej reaguję więc od rana się poryczałam jak wychodził i jak poszedł
Po trzecie miałam iść do Teściowej i Babci Męża na Wigilię a potem jechać do swoich Rodziców ale nie dam rady bo źle się czuję więc moi Rodzice po mnie przyjadą a do Teściowej nie pójdę wcale
Po czwarte boli mnie brzuch głowa i mam biegunkę
cudowna Wigilia się zapowiada
niesia2708 - Sro Gru 24, 2008 3:14 pm

Ela nie martw się,będzie dobrze,teściowa z pewnością zrozumie,że źle się czujesz.
A co do braku męża w ?więta współczuje
klara76 - Sob Gru 27, 2008 10:33 am

sąsiad nas zalał
Kati - Sob Gru 27, 2008 11:08 am

Współczuję
MalaJu - Sob Gru 27, 2008 1:33 pm

a ja mam super ?wieta... od 25 grudnia leze non-stop w lozku. a mialam dzis jechac w gory. no nic, co sie odwlecze jedzemy w poniedzialek.
Klaudynka - Sob Gru 27, 2008 2:15 pm

O rany Ju współczuję kuruj się, abyś mogła poszusować na górskich szlakach!
Sajonara6 - Sob Gru 27, 2008 5:27 pm

sąsiad nas zalał


nam się to zdarzyło tydzień temu (i też nie mamy mieszkania ubezpieczonego )
izunia_82 - Sob Gru 27, 2008 5:32 pm

Współczuję dziewczyny zalanego mieszkania, znam to z autopsji, ale na szczęście mamy ubezpieczone mieszkanie dzięki rodzicom męża(bo pomyśleli za nas i ubezpieczyli). Ja za to jestem zła bo ściągnęli męża do pracy, a mieliśmy spędzić cały weekend razem.
szaraczarownica - Pon Gru 29, 2008 5:58 pm

A moja mama niedawno wychodziła na aerobik i widziala odjeżdżającą straż miejską. Mama od razu do mnie zadzwoniła, bo stoję na podwórku. I oczywiście wezwanie. Na 21.15. Jakby głupszej godziny nie mogli wymyśleć.
Ciekawe ile sobie zażyczą. Na szczęście blokady nie założyli, bo pewnie zanim by łaskawie przyjechali, to by ruski rok minął.

Szkoda, że się tak do wezwań nie kwapią. Zastawił mnie raz facet na publicznym parkingu, to mnie olali. A czekalam 1,5 godziny zanim właściciel samochodu się znalazł. A mogłam czekać dłużej o ponad 2 godziny, bo chłopak miał właśnie kolokwium i czegoś zapomniał z samochodu. Zanim by skończył....

[ Dodano: Wto Gru 30, 2008 9:44 am ]
lmyszka - Sro Gru 31, 2008 6:50 pm

jesyem zła chyba nie jest mi smutno, godzina 19 a mój mąż pojechał do pracy na zamknięcie roku i inwentaryzację może wróci o 22 nie wiem
ppola - Sro Gru 31, 2008 6:58 pm

Moj narzeczony w domu jest ale... usnał sama nie wiem czy smiac sie czy plakac, chcialam piec babeczki ale z drugiej strony nie chce go budzic, mialam zrobic sie na bóstwo ale po wysprzataniu całej chałupki i widoku spiacego Ukochanego jakos specjalnie mi sie nie chce Juz nie wspomne ze znajomi ktorzy mieli do nas przyjechac wczoraj odwolali wszystko
Ambrozja - Sro Gru 31, 2008 7:42 pm

Ppola to tak jak mój! Spi już z dwie godziny i nic nie wskazuje na to, że obudzi się wcześniej niż rano a miało być romantycznie
fiona83 - Czw Sty 01, 2009 12:52 pm

Dziadostwo nam petardą szybę wybiło w samochodzie
Mika - Czw Sty 01, 2009 1:33 pm

Fionuś współczuję
szaraczarownica - Czw Sty 01, 2009 2:43 pm

I dlatego nienawidzę Sylwestra. Zabawa marna, a prawdopodobieństwo strat duże
fiona83 - Czw Sty 01, 2009 9:59 pm

Na szczęście to boczna szyba i jakos udalo nam sie ją "załatać" tymczasowo, ale jutro zamiast odpoczywać będziemy po szrotach jeździć Siła była tak duża , że szkło było rozrzucone od przednich siedzeń, przez tylne, na bagażniku kończąc

Oby na szczęście
Klaudynka - Czw Sty 01, 2009 10:08 pm

Fionuś, współczuję Wam takich "atrakcji"...
Tajgete - Czw Sty 01, 2009 11:15 pm

38 stopni gorączki i zapalenie gardła. Ot, po dwóch tygodniach urlopu zafundowałam sobie powrót do pracy z chorobą....
klara76 - Pią Sty 02, 2009 8:15 am

Dziadostwo nam petardą szybę wybiło w samochodzie


tam gdzie mieszka moja mama ludziom od różnych strzałów posypały się szyby z okien, to dopiero jest kanał
Ela_i_Adam - Pią Sty 02, 2009 12:34 pm

Właśnie się dowiedziałam że mojej przyjaciółce i jej narzeczonemu włamali się w Sylwestra do mieszkania ukradli im laptopa i cyfrę to już drugi raz w ciągu ostatnich lat a maja teraz podwójne metalowe drzwi kurcze dobrym ludziom to zawsze pod górkę
magdasid - Wto Sty 06, 2009 2:52 pm

Jestem zła. Gdyż: jestem chora, a nie mogę pójść na zwolnienie ponieważ byłoby to zwykłym świństwem z mojej strony. Brakuje nam obsady. Jedna dziewczyna odeszła z pracy, jedna poszła na urlop, i gdybym ja teraz poszła na zwolnienie dziewczyny pracowałyby 2 razy więcej niż teraz.
ppola - Wto Sty 06, 2009 9:20 pm

A mi sie rusza ząbek, który próbowalam uratowac od kilku miesięcy No i wszystko wskazuje ze trzeba bedzie usuwac Takze oprócz wydatków ślubnych czeka mnie jeszcze wstawianie zeba - dentystka powiedziala ze najmarniej 700zł płakać mi sie chce
izunia_82 - Wto Sty 06, 2009 9:25 pm

A ja niestety będę musiała wsadzić rękę w gips bo wybiłam sobie palca(przynajmniej tak myślałam i tak mówili mi na pogotowiu), ale niestety coraz bardziej puchnie mi ręka i nie mogę już w sumie ruszać tym palcem, a boli masakrycznie.
niesia2708 - Wto Sty 06, 2009 9:36 pm

Dziewczyny współczuje
Ja też znowu chora Kolejny antybiotyk,z nosa się leje Aż mnie już boli.
Ale pocieszające jest to,że nie muszę do piątku wychodzić z domu,ale za to muszę się uczyć bo mam egzamin w poniedziałek i koło we wtorek.A jak tu się uczyć jak człowiek chory
Ela_i_Adam - Wto Sty 06, 2009 11:14 pm

Dołączam się do grona chorowitych niestety znowu mam katar a mój Mąż kaszle strasznie i też ma katar do tego niestety nie mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu bo mamy kupę spraw do załatwienia a tu jeszcze taki mróz
Do tego wczoraj mnie wkur..... w pracy bo dostałam umowę tylko do dnia porodu mimo że to miała być moja 3 umowa o pracę i powinna być na czas nieokreślony do tego dzisiaj dowiedziałam się że gdyby nie ciąża to już bym nie pracowała bo umowy by ze mną nie przedłużyli a miałam do 31.12 po prostu rewelacja nie ma jak państwowa firma
MalaJu - Wto Sty 06, 2009 11:32 pm

wspolczuje, dziewczyny. Widze, ze prawdziwy wysyp "dobrych" informacji.
Moje troski przy tym, to maly pikus... jedyne zmartwienia to takie, ze nie chce mi sie rano wstawac, malo kasy zostalo mi po grudniu i... mam mysz w kuchni! Na siodmym pietrze! i nie wiem, jak ja dorwac ... niby mozna pulapka, ale wolalabym, gdyby to obylo sie bez rozlewu krwi...
cosola - Wto Sty 06, 2009 11:58 pm

MalaJu, sa takie humanitarne płapki, gdzie mysz wchodzi do środka i zamyka sie za nią klapka wyłapaliśmy tak całe stadko - 5 sztuk
EwaM - Sro Sty 07, 2009 8:19 am

malo kasy zostalo mi po grudniu



A komu zostało dużo? Taki okres
Kati - Sro Sty 07, 2009 8:34 am

malo kasy zostalo mi po grudniu



skądś to znam Choć to głównie zasługa wyprawki
słonko - Sro Sty 07, 2009 10:17 am

w pracy bo dostałam umowę tylko do dnia porodu mimo że to miała być moja 3 umowa o pracę i powinna być na czas nieokreślony



Elu, współczuję problemów ja proponuję Ci zadzwonić do Państwowej Inspekcji Pracy i dowiedzieć się, czy Twój pracodawca nie próbuje obejść prawa. Ja bowiem nie znam dokładnie Twojej historii zawodowej w tej firmie, ale trzecia umowa o pracę na czas określony wywołuje skutki umowy na czas nieokreślony bez względu na to, jak ją pracodawca nazwał i jaki okres w niej wskazał, a wówczas jeżeli chce Cię zwolnić, to obowiązuje go okres wypowiedzenia 2-tygodniowy, miesięczny, albo 3-miesięczny.

Co do petard i Sylwestra, ja uważam, że wszelkie środki tego typu powinny być w ogóle niedostępne dla ogółu. W miastach zwykle są organizowane jakieś pokazy i to powinno wystarczyć.
Moja kuzynka ma 3 szwy na twarzy po tym, jak jakiś podchmielony chłopak odpalał rakiety wypuszczając je z rąk stojąc pośród ludzi, zamiast stanąć z boku i wbić w ziemię. Rakieta przed wybuchnięciem wpadła jej na twarz, ona strąciła ją ręką i w tym momencie nastąpił wybuch. Ma jak mówiłam 3 szwy i lekkie poparzenia twarzy i ręki!!!!! KOSZMAR!
A najgorsze jest to, że GŁUPI rodzice pozwalają swoim dzieciom bawić się fajerwerkami i to najczęściej jeszcze nie pod ich kontrolą
Ela_i_Adam - Sro Sty 07, 2009 10:22 am

ale trzecia umowa o pracę na czas określony wywołuje skutki umowy na czas nieokreślony bez względu na to, jak ją pracodawca nazwał i jaki okres w niej wskazał, a wówczas jeżeli chce Cię zwolnić, to obowiązuje go okres wypowiedzenia 2-tygodniowy, miesięczny, albo 3-miesięczny.


No tak tylko że to niestety z tego co czytałam w przepisach nie dotyczy ciężarnej poza tym gdybym nie była w ciąży to nie dostałabym wcale 3 umowy i już od 1 stycznia byłabym bez pracy bo umowa kończyła mi się 31.12.2008
mietka - Sro Sty 07, 2009 10:56 am


EwaM - Sro Sty 07, 2009 11:08 am

co nie znaczy, ze sobie z nia nie poradze



Och, nie wątpię. Może skorzystasz z z nagłego przypływu gotówki i udasz się do odpowiedniego lekarza z plecami?
mietka - Sro Sty 07, 2009 11:34 am

udasz się do odpowiedniego lekarza z plecami?


niechetnie... poniewaz bola mnie plecki i moj maz bardzo mnie zaluje, to on wstaje rano i odwozi myszorka do zlobka... plecy bola, ale nie az tak, zebym wolala rano sobie tylek odmrazac i jezdzic na retkinie jak moze to robic moj wspanialy maz.... a tak.. on wraca, ja wsiadam do rozgrzanego auta i jade do pracy....
ppola - Sro Sty 07, 2009 1:00 pm

Póki co ząb nadal jest ale dentystka powiedziala ze to kwestia czasu bo nie ma sie juz na czym plomba trzymac No i dowiedzialam sie ze mozna zrobic albo korone - ale to na dwa zeby trzeba ok 700zł lub implant ok 3000 albo czekac jak sie wyrznie ósemka i zatka dziure po szóstce, ale to od jej widzimisie zalezy czy sie przesunie czy nie Kurcze nie dość ze ból to jeszcze tyle kasy
szaraczarownica - Sro Sty 07, 2009 6:41 pm

implant ok 3000



To ciekawe, bo moja mama od paru lat sukcesywnie sobie wymienia na implanty i za każdy płaci 2000.

A ja nie tyle jestem zła co trochę wystraszona.
Wczoraj się dowiedziałam, że moje skrzywienie przegrody nosowej (o którym wiem od około 15 lat) jest juz tak duże, że powoduje przewlekły stan zapalny błony sluzowej. Ale podejrzewałam, że rewelacji to nie będzie, bo szłam do lekarza z krwistym katarem.
No i co? Przegroda do zrobienia. Wprawdzie nie muszę jej robić, ale byłoby lepiej dla mojego chorego serca gdybym to zrobiła.
No to idę jutro po skierowanie do szpitala.
Zabiegu się nie boję. Boję się pobytu w szpitalu. Nienawidzę tego
słonko - Sro Sty 07, 2009 8:02 pm

No tak tylko że to niestety z tego co czytałam w przepisach nie dotyczy ciężarnej poza tym gdybym nie była w ciąży to nie dostałabym wcale 3 umowy i już od 1 stycznia byłabym bez pracy bo umowa kończyła mi się 31.12.2008



Eliso, źle się zrozumiałyśmy. To nie jest tak jak wyżej piszesz. Przepisy mówią, że umowa o pracę zawarta na czas określony przekraczający jeden miesiąc, która uległaby rozwiązaniu po upływie trzeciego miesiąca ciąży, ulega przedłużeniu do dnia porodu. Pracodawca wówczas nie ma obowiązku zawierania żadnej umowy o pracę, gdyż z mocy samego prawa umowa ta ulega przedłużeniu do dnia porodu. Jesteś w ciąży, pracujesz na podstawie drugiej umowy na czas określony, informujesz pracodawcę o ciąży na tyle zaawansowanej, że rozwiązanie tej obecnej umowy nastąpiłoby już po upływie trzeciego miesiąca ciąży, to ta umowa automatycznie ulega przedłużeniu do dnia porodu. Nie oznacza to zawarcia trzeciej umowy. Następuje to zwykle w formie aneksu o przedłużeniu umowy w oparciu o art. 177 par 3 kp. Tak chyba stało się w Twoim przypadku. Bo jeżeli pracodawca zawarł z Tobą w tym czasie kolejną - odrębną, nową umowę o pracę i jest to już trzecia kolejna umowa o pracę, to będzie ona miała skutki umowy na czas nieokreślony. Nie wiem czy jasno to napisałam??
mischelle22 - Sro Sty 07, 2009 10:36 pm

i... mam mysz w kuchni! Na siodmym pietrze! i nie wiem, jak ja dorwac ... niby mozna pulapka, ale wolalabym, gdyby to obylo sie bez rozlewu krwi...



klara76 - Sro Sty 07, 2009 10:43 pm

Kup sobie kota


znałam kota, który bał się myszy; wpuszczony do pokoju w celu polowanie siedział pod drzwiami i przeraźliwie "płakał"
niesia2708 - Sro Sty 07, 2009 11:22 pm

Moja kocica jak ostatnio tata zrobił jej wyrzuty,że tylko leży na łóżku i miauczy pod lodówką zamiasta myszy łapać,przyniosła mu na schody myszkę, w celu udowodnienia,że wcale nie jest taka leniwa
Ale pomijając ten fakt 2 myszki u mnie w domu musieliśmy złapać na pułapki
Ela_i_Adam - Czw Sty 08, 2009 12:35 pm

Jestem zła a raczej zmartwiona mam za twardy brzuch dostałam następne leki i muszę leżeć
więcej w moim wątku
Pusiak - Czw Sty 08, 2009 5:28 pm

Julka znów chora... mam nadzieję, że to tylko problemy z brzuszkiem, a nie sygnał nowych gardłowych przypadłości. Jutro kontrola w poradni nefrologicznej to mi ja zbadają Jeśli to gardło, to ona chyba faktucznie nie nadaje się do żłobka.... tym razem pochodziła dwa dni....

Strona 1 z 31, 2, 3



Powiązane tematy

może ja jędza jestem a nie żona?
Jestem na stypendium.. ROZŁAKA!!!
Jestem już po TYM WIELKIM DNIU :)
jestem smutna...
jestem już po - SĄ ZDJĘCIA
Jestem juz mężatka !!!!!!!
JESTEM NARZECZONĄ !!!!!!!!!!!!!! :)
Jestem już po....
chyba jestem złą osobą :(
Jak sie zachowac jesli chodzi o podziekowanie
  • przeksztalcenia przedsiebiorstwa
  • ladowanie bez podwozia
  • allegro obsypnik ziemniakow
  • allegro liny do sieci
  • reprezentacji polski leo beenhakker
  • dont;cha;tlumaczenie
  • albumy within temptation
  • hamburg lokale
  • sonet 6 filmow
  • Spis wątków z for internetowych / Index